Moskwa 2017: ‘Stalinskije wysotki’ czyli Siedem Sióstr Stalina!



Wyglądają niczym nasz warszawski straszak, tak bardzo kontrowersyjny i mający tylu zwolenników, co przeciwników, Pałac Kultury i Nauki. Są podobne do siebie, ale każdy jest inny. Wszystkie wydawały mi się większe od swojego warszawskiego brata (chociaż prawie wszystkie są nisze). No i te zwieńczenia czerwoną gwiazdą! :O

Przed Państwem socrealizm w wersji high.


 

Można by powiedzieć, że materiał na ten post powstawał przez rok:) Ale bliżej prawdy będziemy, jeśli napiszę: powstawał podczas dwóch naszych pobytów w Moskwie. Byłam zła jak nie wiem co, gdy rok temu okazało się, że nasze chaotyczne nieco oglądanie siedmiu wysokościowców ominęło niechcący najwyższą (najwyższy?) z nich... Nie mogliśmy więc przepuścić takiej okazji i podczas tego pobytu nareszcie dokończyliśmy listę. Teraz z całą pewnością mogę powiedzieć: taaaak, widzieliśmy już wszystkie Siostry Stalina! ;))

To akurat nie siostry Stalina a turystki przed Moskiewskim Uniwersytetem :)))) I takie obrazki co krok! i co minute! tfu , co sekundę. A pomysłowość ich nie znała granic...

 

 

Siedem Sióstr Stalina

Zgodnie ze słowami Nikity Chruszczowa Stalin powiedział: "Wygraliśmy wojnę... obcokrajowcy przyjadą do Moskwy, pójdą na spacer, a tu nie ma żadnych wieżowców." 

Co więc zarządzono?  Wiadomo, wielka przebudowa!! Problem polegał jednak na tym, że trzeba się było koniecznie odróżnić od amerykańskich przyjaciół. Wieżowce NIE MOGŁY w jednej cegiełce przypominać tego, do czego przywykli już za Oceanem. Postawiono więc na 'nowe'. A 'nowe' oznaczało: największe, jak się da. Najpiękniejsze, jakie ruskie oczy w życiu widziały. W stylu, którego nie wymyślił jeszcze nikt.

 

Socrealizm.

Czyli realizm socjalistyczny. Architektura miała wyrażać siłę i potęgę ludu, a nie piękno czy elegancję (co trochę im nie wyszło w metrze, wg mnie i nie tylko, bo uważane jest za najpiękniejsze na świecie).

Budynki cechuje:

  • monumentalne przeskalowanie
  • symetria
  • stosowanie wielu rozmaitych elementów zdobniczych
  • attyki, kolumnady, pilastry wysokie partery
  • socjalizm w treści i narodowość w formie (cokolwiek to znaczy- może dodatki/wykończenia w stylu narodowym?).

Z drapaczy chmur zerżnięto "tylko troszeczkę", głównie styl art deco i neogotyk.

W Polsce przykładem socrealizmu jest chociażby budynek dworca w Gdyni Głównej, plac Konstytucji w Warszawie czy oczywiście Pałac Kultury i Nauki, który inspirowany był podobno krakowskimi Sukiennicami i chełmińskim ratuszem (??!).

Wróćmy do Moskwy

W czasach powojennych w Moskwie wciąż dużo się działo (nie tylko pod względem architektonicznym, ale to historia na kiedy indziej). Burzono, planowano, budowano. Kraj miał być przebudowany tak, aby żyło się w nim dobrze przede wszystkim robotnikom i oczywiście władzom partyjnym.

Jednym z najbardziej spektakularnych wymysłów było zburzenie największej prawosławnej świątyni na świecie, czyli Soboru Chrystusa Zbawiciela. Na jego miejsce miał powstać nowy Pałac Rad, czyli 495 metrowy gmach Najwyższej Rady ZSRR. Z tego pomysłu nic nie wyszło (budowa nigdy nie została rozpoczęta z powodu niemieckiej inwazji w 1941 roku) i w tym miejscu w końcu powstał... basen! Dopiero w 2000 roku, dzięki datkom z całego świata prawosławnego, Sobór odbudowano w niemal identycznej formie.

20424967_10212435745905384_1893095465_o

odbudowany w 2000 roku Sobór Chrystusa Zbawiciela, tuż przy rzece Moskwa.

Pałac Rad był jednym z dwóch wysokościowców, których NIE wybudowano. W latach 1947-1957 udało się zrealizować za to całą pozostała, zaplanowaną siódemkę. Zwyczajowo na zachodzie (na zachód od Moskwy) nazywa się ją właśnie Siedmioma Siostrami Stalina. Moskwianie określają je jako "stalinowskie drapacze chmur" (Stalinskije wysotki - Сталинские высотки) czy "wieżowce Stalina".

Są to więc budynki jedyne w swoim rodzaju.

1. Hotel Ukraina (206 m)

Hotel "Ukraina", czyli aktualnie Radisson Royal Hotel położony jest nad rzeką Moskwą i ma 206 m. wysokości. To najwyższy Hotel w Europie, a został wybudowany w 1957 r.

Sprzedany w 2005 roku przez władze miejskie za około 270 mln dolarów hotel został stworzony przez zespół słynnych architektów: A. Mordwinowa i W. Oltarzewskiego. W 2010 obiekt został ponownie oddany do użytku po 3-letniej modernizacji. Fasada została odtworzona w szczegółach z lat 50-tych, natomiast wnętrze zostało uzupełnione nowoczesnymi technologiami.

Spod hotelu wypływają Radissonowe promy, czy też pływające restauracje, gdzie możecie odbyć wycieczkę "Moskwą po Moskwie". Z poziomu rzeki obejrzeć wiele zabytków Moskwy. Koszt to około 60 zł (1000 rubli) za samo wejście, rejsy odbywają się średnio co dwie godziny.

 

14907734_10209872146296996_400057520_o

20821453_10212604619887128_404360996_o

20821095_10212604619847127_233776136_o

20821475_10212604619567120_724553652_o

Promem spod Hotelu Ukraina za 60 zł można zwiedzić całą Moskwę. W tle moskiewski BIAŁY DOM.

 

2. Dom na Kotielniczeskoj nabierieżnoj (176 m)

Trafiłam tu idąc tu któregoś dnia na spacer z Leosiem: z Placu Czerwonego przez Kitay Gorod, wzdłuż rzeki. Choć trasa na mapie wydaje się być króciutka- zajęła nam jakieś 45 minut. Ten budynek jest taki wielki, że nawet stojąc po drugiej stronie skrzyżowania, przy moście i tak nie mogłam zrobić mu w całości zdjęcia...

Blok mieszkalny z 1952 r. Kotielniczieskaja autorstwa D. Czeczulina ma 176 metrów wysokości i zaprojektowano go stylu neogotyckim, choć widać także inspiracje Hotelem Metropol, wybudowanym w samym sercu Moskwy w latach 1899-1907. Znajduje się przy ujściu rzeki Jałza do Moskwy (bardzo malowniczo!). Początkowo planowano tu zameldować elitę radziecką, jednak ostatecznie znajdują się tu zwykłe mieszkania komunalne.

W budynku znajduje się również poczta, sklepy, a nawet kino. No i  te 700 mieszkań.

14139136_10209230037524678_157273393_o 14087273_10209230037004665_257529116_o

 

3. Dom na Kudrinskoj Płoszczadi (160 m)

Blok mieszkalny Kudrinskaja położony jest najdalej od centrum Moskwy. Projekt M. Posokhina i A. Mdojantsa oddany po 6 latach prac w 1954 r. z myślą o  radzieckich przodownikach kultury i sztuki. Dziś mieszkają tu rosyjscy urzędnicy państwowi.

Pojechaliśmy go zobaczyć "po drodze" z Gorky Park, w ostatni dzień, przez co prawie spóźniliśmy się na samolot! Jest ogromny, wyróżniają go bardzo wysokie "boki"- zazwyczaj podstawa jest masywna ale niższa a główna środkowa wieża wystaje sporo ponad. W tym wypadku wieże boczne były niewiele niższe od centralnej;

IMG_0558 IMG_0563

IMG_0550

 

4. Wieżowiec na placu Czerwonej Bramy (138 m)

Wieżowiec został zaprojektowany, oczywiście na rozkaz Stalina, przez cenionego wówczas sowieckiego architekta Aleksieja Duszkina. Jest ona podzielona na dwie części o różnym przeznaczeniu: część główną stanowią pomieszczenia Ministerstwa Rolnictwa, a boczne moduły zaadaptowano na mieszkania.

Z powodu grząskiego gruntu budynek jest lekko przekrzywiony, co udało się uchwycić na ostatnim zdjęciu:)

14895540_10209872146817009_1465889229_o

20862368_10212610708439338_1508645225_o

 

5. Hotel Leningradskaja (136 m).

Ten hotel z 1955 roku to najniższy budynek spośród wszystkich Siedmiu Sióstr. Położony jest tuż przy placu Trzech Dworców moskiewskich, Komsomolskim Placu, skąd odchodzą pociągi w różnych kierunkach imperium. To tutaj rok temu przyjechaliśmy specjalnie zobaczyć, jak wygląda peron z którego startują Transsyberiany 😀 To tutaj rok później startowaliśmy i my w drodze na Ural!:))

Dojechaliśmy tutaj metrem wysiadając na jednej z piękniejszych stacji (Komsomolskaja- w tym naszym poście znajdziecie zdjęcia i więcej informacji). Okropnie padało, ale nie mogliśmy odpuścić sobie żeby nie podskoczyć i zobaczyć jak wygląda od środka choć jedna z Sióstr Stalina. Leo jakoś nam chyba wybaczył ten sprint w deszczu bo środek był niesamowity - w starym stylu, przepych, trochę art deco na moje amatorskie oko, no i moje ulubione złootooo!*

*taki żarcik, moi bliscy wiedzą- nienawidzę biżuterii a złota w szczególności 😉

Tak jak wszystkie pozostałe Siostry, tak i ta, tuż po wybudowaniu w 1948 roku dostała Nagrodę Stalinowską. Budynek został zaprojektowany jako najbardziej luksusowy hotel w Moskwie. Leonid Poliakow tworząc projekt zainspirował się wybudowaną w Clevland w 1930 roku, Terminal Tower.  Jednakże, 7 lat później, już po śmierci Wodza, budynek został mocno skrytykowany samego Chruszczowa. Uznał on, że budowa była wielkim marnotrawstwem środków a przestrzeń została zaplanowana bardzo nieefektownie, ponieważ tylko 22% powierzchni hotelu nadawało się do wynajęcia! I tak Poliakow musiał oddać swoją nagrodę...

W 2009 r. po gruntownym remoncie trafił on do sieci Hilton. Jego pełna nazwa brzmi Hilton Moscow Leningradskaya Hotel. Aktualne ceny (dziś 315 zł na noc) możecie znaleźć np. tutaj na Bookingu.

 

20841666_10212610708319335_1561390120_o

14895530_10209872147737032_305014264_o 14923973_10209872146897011_921132689_o 14923961_10209872147377023_816946719_o

20821194_10212603156730550_1201710314_o

 

 

 

6. Budynek Ministerstwa Spraw Zagranicznych (172m).

Budynek z 1953 roku wg projektu architektów prof. W. Gelfreicha i M. Minkusa, w stylu tzw. stalinowskiego gotyku, znajduje się na końcu słynnego deptaku, ulicy Arbat. Choć aktualnie mieści się tutaj jedynie Ministerstwo Spraw Zagranicznych (jest to oficjalna siedziba szefa MSZ Rosji, aktualnie Siergieja Ławrowa), przez wiele lat budynek był współdzielony z Ministerstwem Handlu Zagranicznego ZSRR.

Pylony zostały wykonane z polerowanego granitu, a fasadę budynku zdobi godło Związku Radzieckiego. Główny korpus liczy 27 pięter, i właśnie od tego piętra zaczął się niedawno remont fasady. Wygląd odświeżonej części jest bardzo na plus!

IMG_0426

IMG_6262

20841280_10212603156850553_1833148990_o

 

7. Uniwersytet Moskiewski (240 m).

Ostatnią Siostrą, którą oglądaliśmy była jak na złość właśnie ta najwyższa:) I zaprojektował ją ten sam architekt, Lew Rudniew, który odpowaidał za nasz Pałac Kultury i Nauki! Budynek jest od niego zresztą niewiele wyższy (PKiN ma 231 m).

Poprzednim razem, jedynie Adrian go widział i to jedynie z pokładu statku płynącego po rzece Moskwa. Prezentował się niesamowicie, gdyż leży na szczycie Woroblowych Wzgórz górujących nad miastem.

 

Uniwersytet Moskiewski jest jednym z symboli stolicy Rosji. Zajmuje przestrzeń 320 hektarów, na których oprócz głównego gmachu, znajduje się 30 obiektów uniwersyteckich oraz 30 budowli obsługujących. Do tego dochodzą kompleksy zieleni, ogród botaniczny, parki, obiekty sportowe i obserwatorium astronomiczne.

 20813543_10212603155970531_597230943_o 20839904_10212603156090534_637869814_o 20861185_10212603155890529_1120432420_o 20861249_10212603155930530_1512239837_o 20839750_10212603155570521_1792961686_o 20813384_10212603155610522_2040808357_o 20839705_10212603155690524_556880777_o 20813299_10212603156370541_63304632_o 20861484_10212603156250538_1229137457_o

Poza tym,

są jeszcze inne budynki, wyraźnie nawiązujące do Sióstr. Jednym z nich był Hotel, nomen omen, Pekin w Moskwie! Mieszkaliśmy w nim przez kilka dni i polecamy każdemu. Czas zatrzymał się tam dokładnie w czasach stalinowskich. 14138999_10209230097246171_480952592_o

Oprócz naszego Pekinu w Warszawie, (jak potocznie mówi się na PKiN, jeśli ktoś mnie nie zrozumiał w tym momencie...), w strefie wpływów Stalina w Europie wybudowano jeszcze kilka budynków, nawiązujących stylem do "Sióstr':

Dom Wolnej Prasy w Bukareszcie, 1952-1956 r.

Hotel Drużba w Pradze, 1952-1954 r.

Pałac Kultury i Nauki w Rydze, 1952-1958 r.

Hotel Ukraina w Kijowie, 1961 r.

A do tej pory w stolicy Rosji powstają budynki wyraźnie inspirowane czasami stalinowskimi, jak np, ten, przy którym mieszkaliśmy tym razem:

IMG_5848

IMG_5846


 

A na koniec

fota z punktu widokowego z Woroblowych czy Leningradzkich Wzgórz, tuż przed terenem Uniwersytetu Moskiewskiego. Widać stąd doskonale te nowe, inne wieżowce, już nie stalinowskie, nie bojące się porównań do europejskich i światowych braci. Nie boją się bo oczywiście, jak wszystko w Moskwie- są NAJ;) W końcu toż to 6 czy 7 z pierwszej 10. najwyższych europejskich budowli! Ale o tym już następnym razem!;)

Biznesowe Centrum Moskwy.

Moskwa mniej oczywista: Arbat, Muzeum Gułag, Łubianka, Zbrojownia i City!
Pokinianka i podlaski przełom Bugu, czyli weekend w chacie na końcu świata