Ostatnie chwile, pierwsza noc i w końcu: Jak wygląda Kolej Transsyberyjska A.D. 2017?!



Miało być brudno, strasznie, gorąco i obrzydliwie. Miało nie być dobrego jedzenia. Mieliśmy dla bezpieczeństwa spryskiwać materace środkiem owadobójczym i co noc kłaść kocyk pod Leosiem. Toaleta miała być naszym głównym wrogiem, tuż zaraz za ciasnotą i dłużącym się w nieskończoność czasem. 


No bo z czym kojarzy się podróż Koleją Transsyberyjską? Z pociągami typu "stare, nie-dobre PKP"? Z wagonami z lat 70 ubiegłego stulecia, wiecznie zajętymi i brudnymi łazienkami, z charakterystycznym smrodem żelastwa? Skoro u nas, w tej cywilizowanej Europie Zachodniej, w kraju takiego cudu gospodarczego, krainie mlekiem i miodem płynącej;) jeszcze do niedawna tak właśnie wyglądały wszystkie pociągi bez wyjątku (teraz wyjątki owszem, są), no to jak mogło być tam, na dalekim wschodnie dzikiej przecież w naszej mentalności Rosji?! No każdy by powiedział, że źle.

A tu zdziwko! Ale po KOLEI 😉

 

 

Ostatnie chwile przed wyjazdem, czyli dworce, bilety i internety.

Ostatniego spośród kilku dni w Moskwie spakowaliśmy się rano i opuściliśmy wynajmowane mieszkanie. Tuż przed wyjściem, korzystając z ostatnich chwil darmowego Internetu dowiedziałam się, że Marlena (moja siostra) i Michał  (jej chłopak) wyjeżdżają zaraz z Jeaterynburga (23 h drogi od Neyi, gdzie mieliśmy się spotkać) i kończy im się zakupiony dostęp do internetu. Marlena i Michał kupowali bilety na pociągi na bieżąco w drodze, więc wcześniej nie wiedzieli dokładnie, o której tam wylądują. Jeszcze kilka dni temu nie było wcale pewne, że zdążą przejechać całą Azję (startowali w Singapurze, gdzie mieszkają) w takim tempie, żeby zobaczyć się z nami akurat w ciągu tych dwóch dni, gdy planowaliśmy być w Neyi. W chwili gdy opuszczalismy mieszkanie w Moskwie sytuacja była następująca: oni już jechali do Neyi, bez informacji, gdzie ma iść po wyjściu z pociągu (w założeniu to ja miałam tam na nią czekać, ale wychodziło na to, że jednak będą tam przed nami!); Pani Tamara, z którą miałam kontakt od kilku miesięcy w sprawie noclegu tam, gdzie booking.com nie sięga, nie odzywała się w sprawie adresu noclegu, więc napisałam jej wiadomość, o której Marlena tam wyląduje z prośbą, żeby po nich wyszła. Nie mieliśmy do siebie kontaktu, żeby dać jej znać, gdyby coś się w międzyczasie zmieniło. Generalnie, było małe zamieszanie. Nic więcej na tą chwilę zrobić się nie dało, więc po rozesłaniu ostatnich maili pozostało jedynie nam mieć nadzieję, że O ILE uda nam się dojechać w planowanym czasie do Neyi i O ILE Marlenie i Michałowi w międzyczasie nic nie popsuje planów, niedługo wszyscy zobaczymy się na miejscu. Cholernie symbolicznym dla nas wszystkich miejscu.

 


Check! nr 1- vouchery/bilety

Po opuszczeniu mieszkania, pojechaliśmy zostawić bagaże w przechowalni na dworcu Kazańskim. Chcieliśmy od razu załatwić stresujące formalności, tak żeby resztę dnia w oczekiwaniu na pociąg spędzić jeszcze na oglądaniu stolicy, pewni, że w ogóle tego dnia wyruszymy. Ogromnym punktem milowym całej wyprawy była wymiana kupionych przez internet samodzielnie "voucherów" na właściwe bilety w okienku na dworcu. Do końca nie byliśmy pewni, czy dobrze to zrobiliśmy i czy na pewno nam je wydadzą. Po zakupie biletów przez internet ściąga się i drukuje potwierdzenie, bardzo przypominające bilety kupowane u nas w systemie internetowym PKP. Jednakże, w Rosji, te druki przed wyjazdem należy jeszcze wymienić na prawdziwe bilety, o wyglądzie mniej więcej naszych, polskich biletów kupowanych na dworcu.

21458625_10212808613426839_263273805_o

Od okienka...

21458720_10212808613346837_481684287_o

..do okienka:)

Trafiliśmy na właściwy dworzec, Jarosławski (nie zgadniecie, ile jest dworców tuż Przy Placu Trzech Dworców), w końcu do właściwego okienka informacji pociągów długodystansowych, do Pana mówiącego po angielsku. Na szczęście, okazało się, że vouchery zadziałały, nie pokręciłam dat, ani kilku opcji do wyboru przy zakupie i nie znając cyrylicy dałam radę dobrze kupić nam bilety 😀  Bilety mieliśmy więc już w ręku. Została nam jeszcze tylko "odprawa" przy wejściu do pociągu, czyli sprawdzenie, czy to są bilety na ten pociąg, którym dokładnie chcieliśmy jechać ;))

Bramki i przeszukania to stały element krajobrazu moskiewskiego.

 

Check! nr 2- wsiąść do pociągu nie byle jakiego

Ten ostatni stresujący dla mnie moment, mogący zniweczyć całe plany podróży, miał nastąpić późnym wieczorem. Wiedzieliśmy, że jeśli tutaj wszystko będzie dobrze, to reszta biletów na dalszą trasę też najprawdopodobniej zadziała. Żeby na pewno nie spóźnić się na ten pierwszy pociąg, po kilku godzinach zwiedzania Moskwy przybyliśmy na właściwy dworzec 2h przed odjazdem. Odebraliśmy bagaże, poszliśmy coś zjeść i czekaliśmy na pociąg w przydworcowym KFC. Panowała tam atmosfera rodem z PKP Warszawa Wschodnia w nocy- pełno starszych ludzi z ogromnymi, kracistymi torbami wypchanymi towarem na handel, podróżujących Koleją z dalekich zakątków Rosji, typki spod ciemnej gwiazdy przechadzające się w tą i z powrotem, kilku pijaczków (pierwszy raz widzianych w Moskwie!) rzucających się na siebie bądź zasypiających obok nas na krzesełku (tutaj zdecydowanym hitem była reakcja ochrony-albo tylko kelnera- KFC, który dosłownie zmiótł zamaszystym ruchem wszelką zbędną "klientelę" poza teren ogródka restauracji).

Gdy w końcu miał nadjechać pociąg, pełni emocji ruszylismy na perony. Leo oczywiście uparł się na zabranie balona z KFC, jakbyśmy mieli za mało rzeczy do pilnowania wokół siebie. Byliśmy niemożliwie podekscytowani! Przechodziliśmy przez bramki, które niecały rok temu przyjechaliśmy oglądać dla samego fun'u ("ojaaa to tutaj się startuje w podróż Koleją Transsyberyjską!"). Patrzyliśmy na rozkład pociągów, który rok temu wydawał nam się niemożliwy do przeczytania, a na którym teraz znaleźliśmy NASZ pociąg. Robiliśmy sobie zdjęcia, mordki uśmiechały nam się na całą szerokość, generalnie wyglądaliśmy jak typowi turyści jarający się czymś, co dla Rosjan jest najzwyklejszą sprawą na świecie. Ale nie obchodziło nas to. Już zaraz mieliśmy pierwszy raz wsiąść w transsiba i wyjechać w głąb Rosji!

IMG_6706

IMG_6709

Odnaleźliśmy właściwy peron, właściwy wagon i zobaczyliśmy Panie Prowadnice, pilnujące wejścia do wagonu. Z bijącym sercem podałam nasze bilety, paszporty i karteczkę, która dostaliśmy na granicy.

Ta karteczka to była prawdziwa zmora wyjazdu- luźno włożona do paszportów, wyjmowana co chwilę (wejścia do niektórych pociągów, meldunek, hotele) -najważniejsza rzecz z całego bagażu, którą trzeb było pilnować niczym złota, bo gdyby się zgubiła mielibyśmy olbrzymie problemy z wyjazdem!

Po kilku, dłużących się w nieskończoność sekundach, Pani Prowadnica oddała pierwszy bilet i pierwszy paszport mówiąc, że wszystko jest dobrze! Że możemy wchodzić, to jest ten pociąg, rzeczywiście jedzie do Neyi i nasze miejsca są dla nas przygotowane w przedziale nr 6! Tak więc: UDAŁO SIĘ!!!! W tej chwili dopiero mogliśmy z cała pewnością stwierdzić, że nasz szalony plan ma szansę powodzenia. Że na pewno wyruszymy w końcu poza Moskwę. Że na pewno, zobaczymy kawałek Rosji. Że, być może, rano zobaczymy się w końcu z Marleną i Michałem podróżującymi z Pekinu od dwóch tygodni. Że sprawdzimy, czy Pani Tamara istnieje na prawdę i czy nie żartowała mówiąc, że wyjdzie po nas na peron:))) Nasza wielka przygoda zaczynała się właśnie w tym momencie.

A Leo dowiózł swojego balona KFC aż do Azji:)

IMG_6716

 

Teraz mały przerywnik wprowadzający w temat pociągów, o których jeszcze szerzej napiszę w poście o tym, jak kupić bilet na Transsyberiana. Dla wszystkich nieznających tematu kilka słów wstępu.

Pociągi Kolei Transsyberyjskiej

Pociągi Kolei są ponumerowane. Generalnie panuje zasada, że im niższy numer tym lepszy (w tym wypadku oznacza to: szybszy) pociąg. Te latające przez cała trasę, o początkowych numerach, mają swoje nazwy: np. "Rossia" czy "Vostok". Potem w kolejce fajności, z tego co zauważyłam, rezerwując bilety, są pociągi "firmowe" czyli premium (albo jedynie wagony premium), również poruszające się po głównych trasach. Potem są te jakby zwykłe, o dalszych numerach- właśnie takim jechaliśmy do Neyi. Bez względu na rodzaj pociągu, wszędzie są tylko miejsca leżące. Wyjątkiem są pociągi poruszające się na trasach lokalnych, ale o takich tutaj nie mówimy.

Są więc różne rodzaje pociągów i  mają one różną ilość klas wagonów. Podstawowy podział to: płackarta (3 kl.), kupe (2 kl.) i pierwsza klasa. W pociągach najwyższej klasy jest jeszcze klasa wagonów premium, czyli tak jakby VIP. Natomiast w tych najzwyklejszych nie ma pierwszej i premium.

Płackartą, czyli otwartym bezprzedziałowym wagonem sypialnym nie chcieliśmy jechać ze względu na spanie Leosia w ciągu dnia- ryzyko, że trafi nam się śpiewający pasażer na końcu wagonu i będzie nam budził Leosia nie wchodziło w grę. Tak samo w nocy- budzący się kilka nawet razy w ciagu nocy na piciu/siusiu/mamusiu maluch mógłby nieco wkurzyć 47 współtowarzyszy podróży:)

Zdecydowaliśmy się więc na zakup biletów do wagonów klasy drugiej. Zrobiliśmy to trochę w ciemno. Nie dość, że nie znalazłam żadnych wskazówek na taką podróż z dziećmi, to zdecydowanie WSZYSCY, którzy tam byli i opisali to później w internetach, jechali właśnie płackartą. O klasie kupe wiedzieliśmy tyle, że oferuje zamykane przedziały, na czym nam najbardziej zależało. Kupując bilety z wyprzedzeniem w internecie, mogłam z ikonek wyczytać, co zwierają poszczególne opcje cenowe.  Były bardzo nieduże różnice więc wybierałam te, w których ikonek typu klimatyzacja, tv, posiłek było najwięcej. Nie do końca wierzyłam w to, że rzeczywiście wszystko będzie zgodnie z tym opisem przy zakupie, ale zawsze dawało to większe szanse na nieco lepsze warunki.

Przejechaliśmy łącznie 3200 km po europejskiej częsci Rosji, do Uralu i z powrotem. Trasą północną i południową Kolei Transsyberyjskiej. Jechaliśmy czterema pociągami (z racji naszych przystanków w poszczególnych miastach). Każdy z nich był inny, mimo, że wszystkie miały tą samą, drugą klasę! Tak się złożyło, że w miarę podróży jeździliśmy coraz lepszymi :)


 

Pierwsza noc w pociągu Kolei Transsyberyjskiej

Wracamy do tej pięknej, ciepłej, czerwcowej nocy, na peron pociągów długodystansowych dworca Jarosławskiego, do momentu wejścia do pociągu nr 68 na trasie Moskwa-Abakan  trzech rozhisteryzowanych turystów i podekscytowanego pociągiem trzylatka.

Wnieśliśmy nasze bagaże, wózek, Leosia z balonem, kilka toreb podręcznych i po kilku chwilach poczuliśmy, że pociąg ruszył!!! Przybiliśmy sobie piątki, puściliśmy rosyjską muzyczkę i ciągle nie mogliśmy uwierzyć, że to się na prawdę udało:) Jechaliśmy w nieznane, w białą plamę na naszej mapie Europy, kompletnie nie wiedząc, jak to wszystko w tej chwili rozpoczęte, dalej się potoczy.

W pociągu zaś rozpoczął się prawdziwy festiwal zaskoczeń, trwający całą naszą podróż.

W przedziale czekały na nas posłane już łóżka, świeże gazety, ręczniki i KLIMATYZACJA!  Leo przeżywał pozytywnie wszystko razem z nami- pierwsze co zrobił, to wskoczył na górny "pokład" i porozkładał zabawki. Cieszył się, że może spać u góry (dzieci i łóżka piętrowe, wiadomo) ale ostatecznie przekonałam go na spanie na dole. W kwestii rozlokowania bagażu- nasz przedział był bardzo pojemny, nawet wózek zmieścił nam się pod siedzeniem!

IMG_0831

IMG_0825

Niestety, albo nie umieliśmy włączyć wody w toalecie, albo była jakaś awaria, więc chcąc, nie chcąc ogłosiliśmy Dzień Dziecka. Działające gniazdka znaleźliśmy na korytarzu.

Panie Prowadnice zaś po kolei przynosiły nam:

  • jednorazowe kapcie (!)
  • wodę w butelkach,
  • kolację na ciepło (bardzo dobrą!), z jednorazową sola, pieprzem i miętówkami na dodatek,
  • ciasteczko (!),
  • jednorazowa pastę i szczoteczkę do zębów (!)
  • chusteczki odświeżające (!).

IMG_6728

Gdy wszyscy szykowali się już do snu, Pani Prowadnica rozłożyła na korytarzu dodatkowy dywanik, tak żeby było czyściej, chodząc do toalety w kapciach! I w dodatku zapytała się, o której nas rano obudzić...

Jadąc tym pociągiem już wiedzieliśmy, że będzie dobrze, że warunki nie są takie złe, na jakie się nastawialiśmy. Zaskoczyła nas bardzo obsługa, bardzo pro-klicencka, a także jedzenie. Co prawda, ten pociąg był dość starej daty, ale bardzo dobrze utrzymany i czysty. Jak się później okazało, był to najsłabszy pod względem wyglądu i wyposażenia, z tych czterech pociągów, którymi mieliśmy okazję jechać podczas podróży. Jednocześnie był to najkrótszy odcinek  i najtańszy podczas całego tripu (150/180 zł w zależności od miejsca góra/dół). Specjalnie wybraliśmy połączenie nocne: aby zaoszczędzić na czasie, nie nadwyrężać Leo na początku tripu i wyspać się przed całym dniem w Neyi.

Zanim, oszołomieni tym, co się dzieje, gdzie jesteśmy i co robimy, poszliśmy spać, była chyba 2.00 w nocy.

IMG_0836

Check! nr 3- wysiąść na odpowiedniej stacji

Rano, pół godziny przed przybyciem, zgodnie z naszą prośbą, Pani Prowadnica poinformowała nas, że już zaraz Neya. Bez pośpiechu wypiliśmy kawki w tradycyjnych koszyczkach, zamówione u Pań Prowadnic za 3 zł, zjedliśmy śniadanie i spakowaliśmy się.

Około 9.00 rano, po pierwszych 590 km i 10 h naszej trasy, zgodnie z rozkładem jazdy co do minuty, zatrzymaliśmy się na stacji w Neyi, w obwodzie Kostromskim. Okazało się, że w wyjściu z pociągu na odpowiedniej stacji nie było żadnej filozofii, poza zrozumieniem rosyjskojęzycznej Prowadnicy;))  Wysiedliśmy tam gdzie trzeba juhuuu! ;)) I nie zostawiliśmy nic w przedziale (2x juhuu!) 😀

 

Check! nr 4- Marlena i Tamara.

Pierwszą osobą, którą zobaczyłam na peronie była majacząca w oddali...Marlena! Przybyli z Michałem dwie godziny przed nami! Pani Tamara niestety nie zrozumiała dobrze maila i nie wyszła po nich, więc zdążyli zobaczyć w tym czasie "całe miasto". Na szczęście, zgodnie z naszym wcześniejszym umawianiem, Pani Tamara czekała na nas o tej 9.00, i dopiero gdy ją zobaczyłam (po raz pierwszy w życiu, ale nikogo innego tam nie było więc zorientowałam się że to ona;) mogłam poznać ją ze zmęczonymi na maxa Marleną i Michałem, którzy od kilku dni byli bez przerwy w drodze.

Tak więc, udało się!:) Spotkałam się z moja na stałe mieszkająca w Singapurze siostrą, w miejscowości, w której, na zesłaniu, urodziła się nasza babcia w 1940 roku. To było niesamowite uczucie, gdy coś, co z głupia franc, wymyśliłyśmy pewnego zimowego wieczoru nagle staje się faktem. Nie wierzyliśmy do końca, że uda nam się tam zjechać z dwóch końców świata i tak wycyrklować czas i pociągi żeby być tam dokładnie w tym samym momencie. A jednak. Niemożliwe stało się możliwe.

IMG_0853

Ciocia Marlenka, lekko oszołomiony Leo i Pani Tamara już przy wózku;))

Tutaj zaczyna się opowieść o tej maleńkiej mieścinie pośrodku niczego. Po co tam pojechaliśmy i jak ta kraina Maszy i Niedźwiedzia wygląda, opowiem Wam w innym poście.

Obiecałam pokazać od razu wszystkie wagony, którymi jechaliśmy, tak, aby już zamknąć temat wyglądu kolei Transsyberyjskiej.

Dla porządku: Z Moskwy do Neyi 10h w pociągu nr 68.  Z Neyi do Jekaterynburga jechaliśmy 21 h w pociągu o numerze 14. Z Jekaterynburga do Kazania (13 h) i dalej z Kazania do Moskwy (12 h) tym samym pociągiem o numerze 15 w wagonach drugiej klasy, ale premium. Warunki były na prawdę zaskakujące, szczególnie w pociągach o niższych numerach. Zobaczcie sami!

 

 

No to jak wygląda ta Kolej Transsyberyjska???

Wagony

Nowoczesne, wielkie, o szerszym, rosyjskim rozstawieniu torów. Kolej Żelazna pełną parą. Wagony były pilnowane zawsze przez dwie Panie Prowadnice. Bez wylegitymowania się przed wejściem nie było wstępu do pociągu. Na korytarzach prawie zawsze były elektroniczne wyświetlacze z aktualnym czasem (zawsze moskiewskim! tak jak na bilecie) i najbliższa stacją. Oczywiście obowiązkowo samowary- w starszym pociągu te na węgiel w razie awarii prądu 😀 a w nowszym były to po prostu dystrybutory z zimą i gorąca wodą, jak w biurach czy poczekalniach u lekarza:))

fajnie że widzieliśmy chociaż jeden samowar w pociągu!

IMG_7663

ten dystrybutor po prawej to niestety nowoczesna wersja samowara... a w gablocie orzeszki piniowe, masło shea, organiczne daktyle i takie tam :D

Zawsze na korytarzy znajdował się rozkład jazdy, z oznaczeniem, ile czasu na której miejscowości stoimy. Obowiązywał na nich oczywiście czas moskiewski. Wywieszone również były plakaty wagonowego sklepiku

IMG_0850

 

 

Największe zaskoczenie- WC!

Muszę od tego zacząć bo to na prawdę niesamowite i z pewnością jest to jedna z pierwszych rzeczy, o których myśli się planując taką podróż. Łazienki w naszych wagonach były po prostu czyściutkie. Nic nie śmierdziało. Na wyposażeniu był odświeżacz powietrza, nigdy nie brakowało papieru toaletowego, ręczników, mydła czy nakładek na toaletę. Panie Prowadnice i Pan Prowadnik (chyba tak to należy odmienić) sprawdzał czystość prawie po każdym z pasażerów, uzupełniając braki, wyrzucając śmieci i czyszcząc kabinę. Na niektórych, dłuższych postojach w tzw. sanitarny zon toaleta była odświeżana- gdy tylko się zatrzymywaliśmy na peronie czekająca już ekipa sprzątająca z odkażającym wężem (rozpylali jakiś płyn odkażający całe pomieszczenie) i ściągającym nieczystości z toalety. Było tam do tego stopnia czysto, że Leo bawiący się na korytarzu często bez bucików czy kapci, czasami chodził bez nich również do toalety. Gdybym miała choć cień watpliwości, że będzie to obrzydliwe, automatycznie bardziej bym się pilnowała w tym temacie, ale na prawdę nie było potrzeby. Na kilku pierwszych sekundach filmu łazienka w pociągu wagonu premium.

DCIM138GOPRO

Toaleta w wagonie drugiej klasy na trasie Kazań-Moskwa

 

Obsługa w Kolei Transsyberyjskiej

Bardzo pomocna, pilnująca porządku. Zawsze są dwie osoby. Raz zdarzyło nam się, że wśród obsługi był Pan- co więcej, bardzo porządnicki:D Nawet odkurzał nam przedział w ciągu dnia dla większego komfortu... Panie/Panowie zarówno rozdają wszystkie fanty przypisane do biletu, szykują jedzenie, przynoszą do przedziałów, jak i w specjalnym przebraniu sprzątają, wyrzucają śmieci. Pilnują również, żeby każdy pasażer wysiadł tam, gdzie powinien, a każde dziecko dostało zestaw malucha.

IMG_6717 IMG_6721

DCIM138GOPRO

IMG_7661

21764192_10212854976185879_505101702_o

 

Jedzenie w Kolei Transsyberyjskiej

Jak już wiecie, mieliśmy bilety z posiłkami. W zależności od długości trasy były to jeden bądź dwa posiłki. Zawsze jednak- były bardzo smaczne i zjadliwe, ciepłe i dawały poczucie normalnego posiłku w ciągu dnia, tak ważne przy małym dziecku. W wagonach drugiej klasy premium, mieliśmy do wyboru jedno spośród aż czterech dań! Poza tym, mogliśmy poprosić o dowolną porę podawania tego posiłku (Pani pytała nas, czy chcemy zjeść np. późną kolację czy zostawić to danie na dzień następny przed wyjściem z pociągu).

IMG_7247

nasz międzynarodowy zestaw ;))

Niestety ten, kto nastawia się na jedzenie miejscowych przysmaków na przystankach od babuszek, może się bardzo zawieść- kolej modernizując się od kilku lat, stawia na nowoczesność, a co za tym idzie, rezygnację z niesprawdzonych źródeł jedzeniowych. Od kilku lat handel na peronach jest zabroniony! Choć było to jednym z symboli tych podróży, nie znajdziecie już na peronach babuszek z pierogami czy kotletami własnego wyrobu, sprzedających pyszne dania za bezcen. My przynajmniej tego nie widzieliśmy. Może gdzieś dalej na trasie jeszcze można to spotkać? Tego JESZCZE nie wiemy;) Jak n razie jedynym towarem sprzedawanym na peronach który widzieliśmy, i to tyko raz, były maskotki.

DCIM136GOPRO

na przystanku, gdzieś po drodze

Jedzenie w cenie biletu przypominało nieco jedzenie samolotowe, ale było pożywniejsze i smaczniejsze na moje oko. Mieliśmy do wyboru gulasze z kaszami, owsianki, kurczaki z sosem i tym podobne dania. Adrian raz zamówił jedzenie z wagonu restauracyjnego- to było niesamowicie pyszne! Pan z obsługi przyniósł super podaną zupkę (borszcz, z rosyjskiego:P ) prosto do przedziału.

DCIM138GOPRO

jedzenie w cenie biletu było bardzo smaczene, a co najważniejsze- ciepłe!

IMG_1784

przepyszny barszcz z wagonu restauracyjnego kosztował kilkanaście złotych w przeliczeniu

IMG_1776

21767015_10212854976225880_1692876140_o

Adrian zamówił danie z kaszą, ale trochę nie zrozumiał i dostał... owsiankę 😀 ;D

 


 

Przedziały wszystkich naszych pociągów

Wyposażenie poszczególnych pociągów różniło się od siebie, mimo, że zawsze była to druga klasa.

 

Pociąg nr 68, Moskwa-Neya

Tu raz jeszcze dla porównania, co zastaliśmy w tym wagonie:

-bardzo mocno działającą klimatyzację,

-świetny schowek nawet na wózek

-super obsługę, która późnym wieczorem podgrzała nam obiad/późną kolację przed snem, a rano zgodnie z umową pół godziny przed wyjściem dała nam znać, że to już.

IMG_6718

 

Pociąg nr 14,  Neya- Jekaterynburg

Pociag, w którym spędziliśmy 21h i wcale nam się nie dłużyło! Był najlepiej zorganizowany pod względem schowków (nawet w zagłówkach, bardzo pojemne),posiadał TV (ale niedziałający), gniazdka tuż przy naszym przedziale na korytarzu dawały możliwość bezpiecznego naładowania wszystkiego co trzeba. Schowki były niesamowite- można było tak złożyć łóżko, żeby siedzieć na kanapie a schować pościel na "części sypialnej" w ścianie. Świetne rozwiązanie, dzięki któremu pościel w ciągu dnia nie walała się po przedziale.

DCIM136GOPRO

wagon restauracyjny/barek

DCIM136GOPRO

wagon restauracyjny

Pociąg nr 15, Jekaterynburg-Kazań-Moskwa

Czas na prawdziwy szok wyjazdu. Ten przedział drugiej klasy premium (czyli drugi z czterech stopni w tym pociągu) był na prawdę full vipowski. W naszym przedziale znaleźliśmy:

-sejf;

-eko skórę na obiciach;

-wieszaki na ubrania;

-kolorowa prasa plotkarska, krzyżówki,

-wejścia na słuchawki do TV, tuz obok gniazdek przy każdym łóżku;

-oczywiście, jak wszędzie: ręcznik, kapcie, pasta, szczoteczka, klimatyzacja;

-TV z kanałem z bajkami!!!

-sklepik z najpotrzebniejszymi rzeczami i menu "w razie czego" takimi, jak: skarpetki Pierre Cardin, podpaski Always,  gąbka do butów, duży wybór alkoholi i dań,

-obid wybierany spośród czterech dostępnych, w tym jedno vege :O

-zestaw dla dzieci: plecaczek, czapka, blok i kredki

-szklanki na wyposażeniu.

Z mankamentów: przez te wszystkie bajery było mniej miejsca na bagaże i nasz wózek już się nie zmieścił pod siedzenie- musiał stać na korytarzu przy toalecie.

21533915_10212808613666845_292360340_o 21459981_10212808611866800_1548460703_o
21767247_10212855347555163_327743607_o

IMG_1577 21754754_10212855347475161_683454922_o 21843973_10212855347315157_1048143891_o

IMG_1601 IMG_1676 IMG_7669 21745205_10212855347355158_221725761_o

Główny cel wyprawy został spełniony:

dowiedzieliśmy się, że można podróżować Koleją Transsyberyjską w super warunkach, za niewielkie pieniądze. A więc, co najważniejsze: że, dzięki temu, taka podróż z dzieckiem jest możliwa!

Jak Leo zniósł tą podróż, jakie mieliśmy patenty i jak przygotować się, jeśli macie ochotę na taką wyprawę- o tym już następny post!;)))

Dziecko w Kolei Transsyberyjskiej!
Moskwa mniej oczywista: Arbat, Muzeum Gułag, Łubianka, Zbrojownia i City!

  • Adam Arcadski

    Nie wolno pisać pozytywnie o ruskich. Zrobią z Ciebie dzikusa , który pierwszy raz w życiu zobaczyl czyste toalety w pociągu.

    • Monia PituPitu

      hej! dzięki za cynk. No trudno, może do tej pory byliśmy idiotami ale tak właśnie postrzega się ten kraj u nas. Po ilości komentarzy i wiadomości mogę śmiało stwierdzić, że nie jest to moja odosobniona opinia. Jeśli pokażesz mi materiały i artykuł w polskim internecie mówiący że Rosja to cywilizowany kraj, gdzie system kolei działa lepiej niż na “Zachodzie” to z chęcią przeczytam. Ja takiej wiedzy przed wyjazdem nie miałam, stąd nasze zdziwienie. Widziałeś toalety w polskim pociągu nocnym? Same się kompromitują, ja tu do niczego nie jestem potrzebna. Gdybym była przyzwyczajona (ja i moi czytelnicy) do takiego standardu w naszych pociągach, na pewno nie wywołałoby to u nas takiego poruszenia. Jeśli kogoś tam to tak bardzo kłuje w oczy to tylko świadczy o tym, że nie mają pojęcia jak są u nas postrzegani. Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

      • Adam Arcadski

        Tylko , ze to Twoja opinia. A ruscy traktują Twoją opinie jako ogólną opinię Polaków. Nawet Twojemu dziecku nie przepuścili :
        “И что? Как-то видел не у нас ребенка лет шести в коляске с пустышкой во рту. И вроде не больной какой…Я чуток позже уже курить пробовал, а тут соска! :D”
        Porównujesz pociągi które jadą kilka- kilkanaście godzin z pociągami które jadą doby. Rozumiem , że mało podróżujecie i wydaje się Wam że zobaczyliście coś wyjątkowego.
        A już Wasze zdziwienie na temat darmowych łapci – kompromituje Was a przy okazji jest wykorzystywane przez ruskich jako kompromitowanie wszystkich Polaków. Rosjanie prowadzą wobec nas wojnę na PR. Wasz reportaż świetnie im pasuje. Pokazuje Polaczków zdziwionych cywilizacją

        • Monia PituPitu

          Przeczytałam wszystkie komentarze i wprowadzasz moich czytelników w wielki błąd. Komentarze oczywiście są różne ale głównie takie, że to przyjazny reportaż o tym, jak do kraju, którego nie znaliśmy wcześniej, o którym u nas pisze się tylko źle pojechaliśmy z dzieckiem i byliśmy pozytywnie zaskoczeni. To jakaś ujma dla Polaków? Proszę Cię!!! Jakieś kompleksy polaczków tutaj wychodzą. Gdybym nie napisała jak było na prawdę to co? Wtedy nie kompromitowałabym Polaków? Ale mnie dziwi takie mało inteligentne postrzeganie tego że to mój blog i moje opinie na tym blogu są publikowane. Poza tym tylko idiota pomyśli że mówię głosem całego narodu haha. Dobre sobie. Moje dziecko ma 3 lata, wiem że wygląda na starszego :)))) Po tatusiu:) Dostałeś kiedyś darmowe łapcie w polskim pociągu??? Masz jakieś zdjęcia? Chętnie zobaczę!

          • Monia PituPitu

            Вот именно, для меня эта статья тоже удивление и восхищение, так как я знавал совсем другие времена.

            Знание того, что мы можем комфортно путешествовать по железной дороге не только приятны, но и полезны при планировании поездок.

            To dla mnie ten artykuł jest również niespodzianką i podziwiem, ponieważ znałem bardzo różne czasy.

            Wiedząc, że możemy komfortowo podróżować koleją, jest nie tylko przyjemny, ale także użyteczny w planowaniu podróży.

          • Monia PituPitu

            В принципе, уже прошли те времена, когда наших соотечественников проблема туалета не очень волновала. Теперь мы по этой части не менее требовательны, чем европейцы. К хорошему быстро привыкаешь. Так что эта пани совершенно права, что не забыла написать о том, что ныне туалет в транссибирском экспрессе находится на достойном современного пассажира уровне.

            И ещё… Пан Адам, Вы наверное заметили, что комментарии здесь к тексту разные, в том числе и много позитивных. Что же Вы не доведете это до автора? Или Вам приятнее расстраивать людей, чем их радовать?

            W zasadzie, czasy minęły już, gdy nasi rodacy nie dbali o toaletę. Teraz nie mniej wymagamy od tej części Europejczyków. To, na co szybko się przyzwyczaisz. Więc ta pani ma rację, że nie zapomniała napisać o tym, że obecnie toaleta w ekspresie Transsiberian jest na dobrym poziomie pasażerów.

            A jeszcze … Pan Adam, pewnie zauważyłeś, że komentarze do tekstu są różne, w tym wiele pozytywnych. Dlaczego nie przyprowadzisz tego autorowi? Lub czy uważasz, że jest to przyjemniejsze dla ludzi, niż zadowalać?

          • Monia PituPitu

            Także widzisz. To raczej Ty kompromitujesz Polaków takimi wpisami bo pokazujesz jak bardzo jesteście wszyscy zakompleksieni. Zaraz pewnie ktoś przetłumaczy Twój komentarz i dopiero będą mieli bekę.

          • Adam Arcadski

            Zrobiliście z Polaków dzikusów którzy nie widzieli czystej toalety w pociągu i są szczęśliwi , że dostali darmowe kapcie. Wg. mnie to właśnie jest beka.

          • Monia PituPitu

            Widzę że jesteś odporny na argumenty więc dyskusja dalsza nie ma sensu, chociaż będę bronic naszego zdania bo jest OCZYWISTE. Więc jeszcze raz: Jeśli ktoś, kto w życiu nie pomyślałby, że w Rosyjskim pociągu znajdzie takie NORMALNE dla nas rzeczy jak czyta toaleta (w polskim internecie raczej znajdziesz opinie, że jest tam biednie i bez szału) pokazuje swoje doświadczenia aby inni Polacy nie bali się jeździć Rosyjskimi pociągami, to to jest beka? Każdy (szczególnie osoby czytające blogi) jest taki światowy i wie od razu co jest w miejscu, w którym nigdy nie był? Po to są właśnie blogi, jak nie wierzysz, to zobacz sobie komentarze po pierwszym podsumowującym postem o tym, że udało nam się tą podróż zorganizować z dzieckiem. Gdybym jechała sama miałabym w głębokim poważaniu jak wygląda WC i co mi tam dają w cenie biletu. Podróż z dzieckiem jest jednak bardzo specyficzną sprawą, nie wiem czy kiedyś odważyłeś się jechać z dzieckiem w nieznane. To bardzo cenne życiowo doświadczenie, polecam! :)

          • Adam Arcadski

            Jesteś naiwna jeśli sądzisz , że Rosjanie nie wykorzystają Twoich “specyficznych spraw”. Piszesz o ludziach wrogo nastawionych do Polaków, a oni to czytają i wykorzystają każdą słabość. Już poszło info , że ” polskie dzieci są opóźnione w rozwoju i 6-letnie piją ze smoczków” I choć byś starała sie to sprostować – to i tak będą powtarzać taką opinię. Rosjanie to paskudny naród- będą Ci w oczy kadzić ale jak się odwrócisz to i tak Cię obsmarują i wykorzystają.
            Tu masz komentarz porównujący Ciebie do pitekantropa , który pierwszy raz zobaczył watercloset
            “Восторг питекантропа, увидевшего в первый раз ватерклозет.
            Теперь я верю, что именно Россия научила Европу как строить сортиры и делать бани, а не гадить под окном.”

          • Monia PituPitu

            wolę być naiwna niż przewrażliwiona i wierzyć w stereotypy. Nie przejmuje się tym na co nie mam wpływu, a każdy artykuł jest zawsze bardzo dobrze przemyślany i pokazuje dokładnie moje zdanie na dany temat. Jeśli ktoś ma z tym problem to trudno, ja się w propagandę nie bawię. Ja nie sądzę że Rosjanie bo paskudny naród, każdy narów ma po prostu w swoim środowisku paskudne osoby. W Polsce też takie są, jesteś naiwny jeśli sądzisz że żaden Polak nie pomyślał źle o mnie lub o moim dziecku po przeczytaniu tego tekstu.

          • Adam Arcadski
          • Pepela

            Duża część komentarzy przyjazne i pozytywne. Szczególnie wsławił się L_V. On zawsze wykazywał delikatną przywiązanie do Polski. A teraz beszta matą Adama za zwodzenie polskich przyjaciół.

          • Pawel S

            To ty, panie, rzucasz tu klasycznymi prawie że nazistowskimi hasłami typu “Rosjanie to paskudny naród” i dziwisz się potem że są wrogo nastawieni wobec polaczków, zwłaszcza w ciągu ostatnich lat?
            No to proponuję kolejny pomnik RKKA zlikwidować, kolejną czerwoną flagę spalić i kolejną książkę wydać w cyklu “Jak moglibyśmy wraz z dobrym europejczykiem Hitlerem zniszczyć czerwonych żydoazjatów i zrobić nasze ukochane intermarium” , a potem ubolewać że paskudni Rosjanie szlachetnych Polaków nie lubią

          • Adam Arcadski

            Jeśli uważasz , że państwo które ma w nas wycelowane rakiety i które ćwiczy na nas atak atomowy – nie jest nam wrogie – to gratuluję wyobraźni. Rosjanie są wychowani w ” kulcie siły i pięści” . Są jednak na tyle sprytni , że starają się to ukryć. To , że będą z tobą miło rozmawiać w pociągu wcale nie znaczy , że cię nie zabiją jeśli przyjdzie rozkaz wierchuszki.

          • Pawel S

            Hmmm…. Ciekawe, dlaczego ma te rakiety wycelowane? Może dlatego że Polska ma te tarcze antyrakietową, a pan schizofreniczny minister co chwilę woła o więcej-więcej-jeszcze więcej amerykańskich wojsk w Polsce? No nie…. bzdura jakaś przecież….
            Co do “zabiją jeśli przyjdzie rozkaz wierchuszki” – oczywiście się zgadzam. Myślisz że to są po prostu miła baboooshka i smieszny chłopczyk w pamperze? Nic bardziej mylnego! To są zabójcy Putina, sterowane wprost z Łubianki i gotowe zabijać w każdej chwili z zimną krwią!!!
            Czasem wydaje mi się, że ta schizofrenia jest chorobą zakaźną.

          • Adam Arcadski

            Gdzie widziałeś w Polsce tarczę antyrakietową ( oprócz artykułów w prasie ) ? Ile tych amerykańskich wojsk jest w Polsce? Może 500 jankesów zagraża całej Rosji ? Chyba włączyłeś niewłaściwą płytę. Mamy blisko swoich granic niebezpieczne państwo , które już pokazało jak jest agresywne, też niedaleko naszych granic na Ukrainie i Gruzji. Jak myślisz po co tak się zbroją i wydają miliardy na wojsko ? Myślisz , że ci to powiedzą w wagonie podczas miłej rozmowy ?

          • Pawel S
          • Pawel S

            Miliardy na wojsko? A może porównajmy te miliardy z wydatkami państwa wolności i błyszczącej demokracji?
            http://www.bankier.pl/wiadomosc/Ile-kraje-wydaja-na-wojsko-Wykres-dnia-3683347.html
            Tradycyjnie, najwięcej na zbrojenia wydały Stany Zjednoczone: 611 mld USD to więcej niż kolejne 8 krajów łącznie.
            Na drugim miejscu są Chiny, w przypadku których wzrost wydatków wyhamowuje z roku na rok – w 2016 roku Państwo Środka wydało 215 mld USD, o 5,4% więcej niż rok wcześniej.
            Na podium wskoczyła Rosja z kwotą 69,2 mld USD, o 5,9% wyższą niż w 2015 roku. Rosyjskie wydatki stanowiły 27% łącznych wydatków europejskich państw NATO.

            Co do “agresji na Gruzję” – to idź tę bajkę babciom w domu seniora opowiadaj, panie Adamie.

          • Adam Arcadski

            Zauważ , że Rosjanie nie kupują zagranicą broni tylko sami ją produkują – co oczywiście jest tańsze ( w porównaniu np. Z Polską) . Zauważ , że w Rosji w większości nie są zawodowi żołnierze tylko tanio przeszkoleni poborowi ( ale tych przszkolonych jest już dobrych parę milionów) . Zauważ , że Rosjanie cały czas prowadzą misje wojskowe ( w Syrii, Ukrainie, Nadniestrzu , Białorusi) i szkolą się w zabijaniu. Z Oblasti Kaliningradu do Warszawy bedzie z 200 km ( z hakiem) . Jak myślisz po co montują tam teraz rakiety z głowicami jądrowymi ? Myślisz , ze robią tak z dobrosąsiedzkiej przyjaźni ?

          • Pawel S

            Co do kosztów – i…… więc? Amerykanie też sami robią broń, więc co z tego wynika?
            Pobór do wojska – jest to jedyna słuszna koncepcja jak się chcę mieć prawdziwe wojsko, a nie lakierowaną parodię do defilady.
            Misja wojskowa do Białorusi i Nadniestrza? A to jest ciekawe. Można szczegóły o tych “misjach”?
            W każdym razie – chyba masz rację. Przecież USA nigdzie się nie szkolą, nie tworzą kolorowych rewolucji, nie obalają rządów i nikogo nie zabijają przez ostatnie 200 z hakiem lat…
            “po co montują tam teraz rakiety z głowicami jądrowymi”? – Właśnie z powodu naszej ukochanej tarczy.

          • Adam Arcadski

            A co ma piernik do wiatraka ? Piszę o tym , że Rosja jest wrogo nastawiona do Polski i bezpośrednio nam zagraża. Ty odpowiadasz, że Ameryka też jest niebezpieczna. Ale to Warszawa jest 200 km od rosyjskich rakiet i mnie za bardzo nie obchodzi co będzie z USA. Martwię się o to co może się stać z Polską . Jeśli będziemy uważać , że Rosjanie to fajni i mili ludzie – to może nas czekać nie miła niespodzianka.

          • Pawel S

            A uważasz że Polska to niepodległy gracz? No oczywiście, i dlatego własnie stawia amerykańską tarcze, kupuje stare amerykańskie f16 i na kolanach prosi o jeszcze 20 abramsów )
            Mało tego że jesteś nazistowskim gnojem, to w dodatku jesteś jeszcze tępym kretynem z szabelką i skrzydełkami ))) Normalnie, ” dumb pollock”

          • Adam Arcadski

            Tradycyjna postawa “Argumentum ad personam” – bo nie ma innych argumentów . Artur Schopenhauer w swoim dziele Die eristische Dialektik (Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów) wymienia Argumentum ad personam jako ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, stosowany, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu argumentacją merytoryczną.

          • Pawel S

            Na wszystkie moje argumenty ty, panie nazistowska świnia, odpowiadasz tylko kolejnymi rusofobicznymi hasłami w stylu “wszyscy ruscy to są zabójcy” i “ruscy nie są nam równi, mimo że wyglądają tak samo”, a w dodatku walisz propagandowymi bajkami o “rosyjskiej agresji na całym świecie”.
            Więc nie jest to ad personam, tylko stwierdzenie faktu: jesteś kawałkiem nazistowskiego gówna. Spadaj na fora ONR i czytelników gazety polskiej codziennie, tam są bydła twojego pokroju.

          • Adam Arcadski

            Pawełku ,idź prześpij się trochę może wytrzeźwiejesz :)

          • Adam Arcadski

            U nas nie jeździ się po kilka dni więc nie ma potrzeby dawania darmowych łapci. W Chinach kiedy też się jedzie kilka dni dają darmowe . Może ja czytam inne komentarze , ale głownie jesteście tam przedstawieni jako dzikusi w cywilizowanym kraju. Zaczęli pisac bardziej pozytywnie jak zobaczyli , że dałem Wam o nich cynk . Poczytajcie tutaj też o Was piszą :http://ursa-tm.ru/forum/index.php?/topic/250933-gostinaya-346/page-73

          • Monia PituPitu

            Bez względu na to ile czasu się podróżuje, darmowe kapcie to zawsze fajna sprawa- u nas też pewnie by się przyjęły;) My jechaliśmy nawet tylko 10h a i tak je dostaliśmy. Wniosek? to jednak u nas jest pod tym kątem zacofanie. Zamiast uczyć się od siebie nawzajem lepiej obrzucać się gównem na forach co?
            Poczytaj sobie dokładnie, co Ci ludzie piszą. A hejt? W internecie jest pełno troli, którzy nawet w bardzo banalnych sprawach potrafią znaleźć problem więc nie dziwie się, że jacyś Rosjanie również z chęcią poczytają mój artykuł za okazję do nawrzucania Polakom. Zawsze tak będzie. Fajnie jak każdy ma prawo do swobodnej wypowiedzi i interpretacji. Moją interpretację tego co widziałam w Rosji znajdziesz właśnie na blogu.

        • Pawel S

          To co się dziwisz, skoro cały reportaż jest utrzymany w stylu “WOW!! Tutaj nie ma niedźwiedzi i ruskie nie srą do dziury w podłodze!!!” Normalna polska jasnowielmożna rusofobia)

        • MyNet777

          Tak, już przeczytaliśmy komentarze tutaj. Przynajmniej czytałem i widział, jak Adam stara się rozgniewać na Rosjan. Bardzo mi przykro. Wydaje mi się, że te złośliwe komentarze, które Adam pokazuje na rosyjskiej stronie – sam napisał je pod innym imieniem. Chociaż nie powiem – wszędzie jest wystarczająco dużo głupców. Monia PituPitu – dziękuję za prawdę i odwagę!

          • Adam Arcadski

            Nie mogłem napisać tych komentarzy ponieważ jestem tam zbanowany ( zablokowany). Również nie mogłem dać 30 lajków pod komentarzem o polskich dzikusach. Artykuł Autorki robi się w Rosji coraz bardziej znany . Już drugie forum go opublikowało . Tym razem pod nazwą ” Szok Polaków w podróży po zgniłej Rosji ” https://peremogi.livejournal.com/32269021.html#comments

    • Pepela

      Wspaniały artykuł. Adam kłamie. Dziękuję!

      • Monia PituPitu

        dziękuję! Mam nadzieję, że to tyko nawiedzony narodowiec, tak to dla mnie brzmi, nienawidzę takiej retoryki!!!!

        • Adam Arcadski

          https://uploads.disquscdn.com/images/61319d1730ebedf9ca014d17de6ad5d0127aa521853182c3e45e2547616bd068.jpg

          Opinie o tym , że jesteście dzikusami w cywilizowanym kraju podzieliło trzydziestu rosyjskich uczestników forum. Jeśli uważasz że klamię sama sprawdź

          • Monia PituPitu

            powtórzę się- i co z tego??? większość komentarzy jest pozytywna, widzę że ludzie w Rosji raczej odbierają to jako coś fajnego że ktoś o ich kraju napisał w pozytywny, normalny sposób bez usilnej propagandy! Tak, to wstyd że tak mało ludzi wie u nas jak wygląda na prawdę Rosja.

          • Adam Arcadski

            Mnie się wydaje, że znasz Rosję tylko z okna pociągu. To bardzo niebezpieczni i różni od nas ludzie. Mają podobne do nas rysy , ale w środku są całkiem inaczej skonstruowani. Wychowani są w kulcie siły i pięści. Będą z Tobą słodko rozmawiać ale i tak będzie to tylko gra by Ciebie oszukać. Przekonały się o tym pokolenia Polaków, szkoda , że teraz ta wiedza zanika ( ponieważ zanikają też kontakty z nimi)

          • Monia PituPitu

            Oczywiście, że nie znam Rosji! Nawet nie śmiem tak powiedzieć po dwóch wizytach w tym kraju! Byłabym największym idiotą gdybym po kilkunastu w sumie dniach miałabym tak powiedzieć. Nie mniej jednak- kontakty o których piszesz znikają również z przyczyny takiej, że mamy do nich wrogie nastawienie. Wysiedliśmy z pociągu i w Neyi i w Jekaterynburgu i w Kazaniu. Nam nic się nie stało, co więcej, byliśmy przez Rosjan ugoszczeni i przywitani jak rodzina, choć nie znamy się wcale. Nie lubię powtarzać przekonań innych osób jeśli nie mam ku temu podstaw. Załóż bloga i opowiedz o swoich złych doświadczeniach;)

          • Pawel S

            Ale ty masz poważna paranoję, panie. “to bardzo niebezpieczni i różni od nas ludzie. Mają podobne do nas rysy , ale w środku są całkiem inaczej skonstruowani. Wychowani są w kulcie siły i pięści” – panowie Hitler, Goebbels i Rosenberg słodko chichoczą i zacierają ręce.
            Wprost mówiąc – jesteś nazistowskim gównem.
            Przepraszam autorkę blogu.

          • Adam Arcadski

            Typowe “Argumentum ad personam” – bo nie ma innych argumentów .
            Artur Schopenhauer w swoim dziele Die eristische Dialektik (Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów) wymienia Argumentum ad personam jako ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, stosowany, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu argumentacją merytoryczną.
            Mógłbym też ciebie obrzucić jakimiś inwektywami ., ale tego nie zrobię bo uważam takie zachowanie za prostackie i chamskie.
            Rosjanie czytają ten blog i tylko zacierają ręce , ze Polak naubliżał Polakowi

      • Trackball

        Adam robił swoją ulubioną rzecz – poszukiwanie brudu

  • Monia PituPitu

    Do wszystkich z forum http://ursa-tm.ru/ :) Wypowiem się tutaj, bo nie mogę odpisać na komentarze na Waszym forum, a czytam na nim właśnie, że obserwujecie czy mam komentarze pod tym artykułem. Główne komentarze po tej podróży zobaczycie pod tym artykułem http://pitupitu.net/zrobilismy-to-kolej-transsyberyjska-pierwsze-wrazenia/ ale na naszym Facebooku https://www.facebook.com/blogpitupitu/ . Komentarze głównie pokazują, że WSZYSCY są równie zdziwieni jak my, że w Rosji można jeździć takimi super pociągami.

    Po pierwsze: Mój synek ma 3 lata a nie 6 dlatego jeszcze butelka i wózek są nam potrzebne;) Wiem że wygląda na większego, to po Tatusiu!
    Po drugie: tak, bardzo zdziwiły nas darmowe kapcie bo u nas takich nie dostajemy! 😉 Poza tym, tak jak odpisałam Panu Adamowi poniżej: ja nie znam nikogo, kto podróżowałby Koleją Transsyberyjską z dzieckiem. Ta podróż miała za cel nie dojechanie jak najdalej, tylko sprawdzenie czy taka podróż z dzieckiem jest możliwa. Okazało się, że jest możliwa, mimo, że opinie są u nas takie, że to bardzo trudne bo warunki są złe (tak jak napisałam powyżej w artykule, Polacy zazwyczaj jeżdżą płackartą). Cała podróż była piękna i będziemy ją wspominać do końca życia.

    Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za zainteresowanie, ciesze się że mój wpis odbił się tak szerokim echem i że widzicie, jak ktoś stwierdził w komentarzu, że Polacy również mogą pisać prawdę i to co widzą, nie zawsze stawiając sobie za cel jakieś propagandowe bzdury, o których pisze Pan poniżej. Nie mamy ŻADNYCH złych wspomnień związanych z tą podróżą i Rosjanami spotkanymi po drodze. I nie, nie jest to artykuł propagandowy ;))))

  • Trackball

    Witam! Lubiłem czytać tłumaczenie swojego bloga na stronie http://ursa-tm.ru/!

    Główne rosyjskie komentarze zgadzają się, że Polacy są ofiarą propagandy. Twoje oczekiwania w stylu “wódka-korupcja-balalaika” są bardzo śmieszne. Ale nadal fetysz Stalina pozostał z tobą. Co ciekawe, kiedy odwiedzasz Berlin, ile razy piszesz słowo “Hitler” w swoim blogu?
    Cieszę się, że obudziłaś się i teraz rozumiesz, czym jest Rosja!
    Życzymy powodzenia! Po Uralu Syberia dopiero się zaczyna!

    Tłumaczone przez Gugul-tłumacz. :)

    • Monia PituPitu

      Witaj! Właśnie czytałam biografię córki Stalina, biografię jego samego przeczytałam szykując się do pisania o Rosji na blogu, bo uważam że to bardzo ważne żeby najpierw dobrze zgłębić temat zanim się wypowiem. Serio, u nas ludzie myślą że w Rosji jest bardzo “inaczej”. Artykuł wywołał duże poruszenie na Facebooku, wszyscy dziwili się że jednak macie u siebie “normalnie” i tak jak u nas. Dla mnie to bardzo cenne przeżycie, uwielbiam łamać stereotypy i nienawidzę uprzedzeń. O Niemcach również niektórzy myślą u nas tylko w kontekście Hitlera- natomiast jeśli chodzi o warunki życia to wszyscy wiedzą, że jest tam lepiej niż u nas, jeszcze niestety. Berlin jakoś przez to mnie nie ciekawi;)) Byłam kiedyś i nie zrobił na mnie wrażenia (tak jak np Moskwa, o której pisałam tu już wielokrotnie). Odkrywanie Rosji i w ogóle miejsc, o których sama jeszcze dużo nie wiem (a nie chcę się kierować w życiu opiniami innych na różne tematy) jest bardzo fascynujące.
      Baliśmy się tej podróży nie jako MY ale dlatego, że podróżowaliśmy z małym dzieckiem. Trzylatek potrafi dać w kość w podróży!
      Dziękuję za powodzenia, wiemy że Syberia to dopiero po Uralu (i teraz też wiemy, że podróż może być bezpieczna) więc wszystko przed nami! Nawet z dzieckiem!

      pozdrawiam serdecznie!
      (mam nadzieję że google translator dobrze przetłumaczy) 😉

    • Monia PituPitu

      PS. my też śmieliśmy się z Amerykanów, którzy podróżując do Warszawy oczekują braku prądu i lepianek zamiast domów… Tak, wiem co może czuć Rosjanin czytając taką opinię jak moja przed podróżą Koleją. Ja zawsze się z tego śmiałam bo świadczy to tylko o braku wiedzy -tak, w naszym przypadku to również był brak wiedzy i dlatego chciałam o tym napisać, aby ludzie już nie mogli się wymigiwać że “nie wiedzieli”… pozdrawiam!

  • tropicalscientist.com

    Przejechałam cala trasę kolei TransSyberysjkiej i nie spotkałam ani jednego wrogo nastawionego do Polaków Rosjanina :( Chyba musiałam przespać te 3 tygodnie. A może takie rzeczy tylko w ‘rzeczywistości’ wirtualnej…?

    • Pawel S

      No to jesteś teraz putinowską agentką i płatnym trollem z Łubianki. Won ze świętej ziemi Polskiej, ruska kurwo!

      • Monia PituPitu

        Paweł, wiemy że się śmiejesz i to ironia, ale bez wyrażeń proszę ok?

  • Viktor

    Adam działał nieuczciwie. Spośród 100 komentarzy może być tylko 10 negatywnych, reszta jest dobroczynna. Ale przecież wszyscy na forum wiedzą, że Adam uwielbia złapać Polaków i Rosjan. Jest stałym gościem tego forum. I zawsze na naszym forum o Rosjankach źle pisze, a potem Polacy przedstawiają cytaty na temat tego, jak Rosjanie źle mówią o Polakach.

    • Adam Arcadski

      Zobacz liczbę tzw ” lajków” pod negatywnymi wpisami. 30 osobom podobały się wpisy o polskich dzikusach.Dałem screeny żeby nie było wątpliwości.
      Teraz kiedy wiedzą , że ich czytamy już się umiarkowali.

      • Monia PituPitu

        no i??????? 30 lajkow na 150 milionów ludzi na prawdę robi na Tobie wrażenie? 😀 wiem, że na forum oczywiście jest mniej uczestników-zaznaczę, zanim zaczniesz znów się śmiać z oczywistości. Negatywne opinie są ZAWSZE, o czym byś nie napisał. Jakbyś napisał że mam jestem brzydką polską babą pewnie też zebrałbyś ich trochę, co nie oznacza, że cała Rosja nienawidzi Polskich kobiet! Ja jestem pewna swojego zdania więc się nimi nie denerwuje, raczej pokazuje to jak zróżnicowane jest społeczeństwo. Każdy niech sobie pisze co chce, ja mojego zdania nie zmieniam.

        • Adam Arcadski

          Nie czyta Was 150 milionów. Na Ursie czyta Was jakieś 60 osób czyli około 50% robi z Was bekę. Teraz już wiedzą , ze ich czytamy więc będą udawać kulturalnych.

          Od 5 lat czytam forum URSA i inne rosyjskie. I widzę tam tyle nienawiści wobec Polski , że nasz internet w porównaniu z nimi to ” kraina łagodności” ( chociaż też znam naszych hajterów). Dlatego uważam, że należy ostrzegać Polaków przed nimi. Może wydawać Ci się to dziwne , ale wykorzystają każdą Twoją słabość

          • Monia PituPitu

            Słuchaj, wiem że nie czyta nas 150 milionów. Uważam że mają prawo mieć z nas bekę- sama miałam- nie zauważyłeś czytając mój post? Autoironia to bardzo zdrowa rzecz. Dziękuję za ostrzeżenie, oby nie było tak jak piszesz – takie osądy w ciemno tylko pogłębiają dzielące nas różnice.

  • ovami

    Niestety, muszę się zgodzić z Adamem, może nie w zakresie jakichś rasowych teorii, ale fakt jest taki, że Rosjanie wykorzystują takie rzeczy propagandowo. Znam język rosyjski i rosyjskie media bardzo dobrze i wiem, jak one działają. Twoja relacja z podróży będzie (a sądząc po komentarzach na rosyjskiej stronie, już jest) podstawą do rzucania oszczerstw względem Polski, którą uwielbia się w rosyjskich mediach przedstawiać jako biedną i cierpiącą pod “knutem” USA i UE. Logika Rosjan jest bardzo prosta – skoro Polce podobają się toalety w rosyjskich pociągach, to znaczy, że oni tam u siebie takich nie mają, mimo że standard większości polskich pociągów (oczywiście, adekwatnie do rodzaju połączeń) na pewno niczym nie odbiega od tego, co przedstawiłaś.

    Szkoda, że tak to funkcjonuje, ale niestety – tak jest.

    • Monia PituPitu

      Hej! Nie znam się na rosyjskiej propagandzie, możliwe że tak jest, co nie zmienia faktu że on tutaj sam zrobił kawał propagandowej roboty działając w kierunku nienawiści naszych narodów do siebie. Samo to że już skasował komentarze- chyba zaczął się tego wstydzić? Ja tam bym się wstydziła. Nie mam wpływu na to, jeśli ktoś będzie chciał wypaczyć sens artykułu i przedstawić go w złym świetle- i tak to zrobi, co bym nie napisała. Czy w Polsce czy na świecie. Ja jestem szczera, napisałam wszystko zgodnie ze swoim sumieniem więc mogę dyskutować o tym bez końca- jak Rosja jest u nas postrzegana, a co ja osobiście widziałam. Może chociaż kilka osób dowie się z tego czegoś ciekawego;)

    • Pawel S

      O jezu, no odrzuć już te pozory normalności i tolerancji i walnij wprost, że kacapy to untermensche i należy tych czerwonych żydokomuchów wygnać do stepów Mongolii albo po prostu spalić żywcem w krematoriach. I tak to z ciebie wyjdzie po godzinie wymiany zdań.

  • Raven912

    Прошу прощения, что пишу по-русски, но польским, увы, не владею. Должен сказать, что форум, ссылку на который притащил Вам Адам – не является “нейтральным”. Все мы, посетители Усадьбы Урсы отравлены чтением переводов польской прессы, высказываний Мацаревича, Радзивиновича, Талаги и прочих страдальцев о том, “почему же польская армия не пошла на Москву вместе с Гитлером?”. Бывает трудновато перестроиться… вот и получается то, что Вам показал Адам. Но мы стараемся. Было очень приятно почитать перевод Вашей статьи. Спасибо.

    • Испанский летчик

      может гуглом попробовать? ))) “Przepraszam za pisanie po rosyjsku, ale nie mówię po polsku, niestety. Muszę powiedzieć, że forum, któremu Adam przyniósł, nie jest “neutralny”. Wszyscy nasi goście Dworskiego Ursa są zatrute czytając tłumaczenia polskich prasy, wypowiedzi Matzarevicha, Radziwiłowicza, Talagi i innych cierpiących na temat “dlaczego wojsko polskie nie wyjeżdżało do Moskwy razem z Hitlerem?” To może być trudne do odbudowania … to właśnie pokazał Adam. Ale staramy się. Bardzo miło było przeczytać tłumaczenie twojego artykułu. Dziękuję.”

    • Monia PituPitu

      Witaj! Nie ma sprawy- google translator chyba sobie poradził;)
      Mimo wszystko, mam nadzieję, że trafiają do Was również jakieś pozytywne artykuły – nie sądziłam, że wywołam nim u Was aż takie poruszenie! Chciałabym aby nie był to aż taki duży wyjątek, Rosja się zmienia, warto o tym pisać. Po naszej podróży już teraz tym bardziej nie mamy obaw przed następną podróżą, nawet z dzieckiem;) I na prawdę nie dziwie się, że możecie się z nas śmiać- to nasza wina, że nie mamy wiedzy, my tak samo śmiejemy się z Amerykanów, którzy przyjeżdżają do naszego kraju i myślą ze mieszkamy w lepiankach;)
      A wzajemna wrogość niczemu nie służy! Pozdrawiam!

      • Испанский летчик

        to jest wina waszej antyrosyjskiej propagandy … a Rosjanie dobrze postrzegają Polskę … czytamy polską prasę o Rosji, a często śmieją się …

        • Monia PituPitu

          nie wiem do końca jak to jest, wolę chyba o tym nie dyskutować bo i tak nie mam na to wpływu- w przeciwieństwie do tego, co znajduje się u mnie na blogu!;) pozdrawiam!

  • Испанский летчик

    спасибо, очень интересно… и хорошие фото…

    • Monia PituPitu

      Dziękuję! :)

  • Артур Амиров

    Я в шоке! Как пани не разглядела, что её специально окружали сатрапы Путина! Это злобный монголо-кацапский план по разрушения доверия к неполживым западным СМИ!)))) А так, приятно, что есть люди, не боящиеся трудностей и отстаивающих свою точку зрения. С уважением

    • Monia PituPitu

      haha no jakoś nie zauważyłam;)) dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam!

      • Испанский летчик

        )))

  • Dziękuję! To bardzo interesujące czytanie. Jestem z Ukrainy. W 2014 r. Rosja była dla mnie odkrywcą. Od tego czasu mieszkam tutaj)))

    • Monia PituPitu

      Witaj! Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie! :)

  • Roman Moskovskii

    Спасибо за ваш рассказ! Люблю читать отзывы гостей нашей страны, как во время путешествия разрушаются стереотипы о России. За последние 10 лет вагоны сильно изменились в хорошую сторону. Даже плацкарт стал хорошим. Я как-то раз попал в новый плацкарт, и был сильно удивлен: от купе он отличался разве что отсутствием дверей и сервиса. В остальном всё удобно: полы моют, коврики пылесосят, предлагают напитки, прессу, еду. Проводники следят чтобы пассажир не проехал свою станцию. И изменения продолжаются – вагоностроительные заводы продолжают совершенствовать конструкцию вагонов. Я, правда , давно не ездил в поезде, в основном самолетом.
    Насчет путешествий по России – этого бояться не надо. У меня друзья – поляки – Бригида и Бартек уже третий год приезжают на своем авто путешествовать по России. Они были и в Мурманске, и в Иркутске, им очень понравилось на Кавказе, доезжали до Монголии. За всё это время попали на штрафы только два раза , но это только потому, что у них не было оформлено пропусков в приграничную зону. Вы можете почитать их в ФБ – https://www.facebook.com/brygida.kaminska.9

    Lubię czytać recenzje gości naszego kraju, ponieważ w trakcie podróży niszczą się stereotypy o Rosji. W ciągu ostatnich 10 lat samochody wiele się zmieniły. Nawet miejsce zarezerwowane stało się dobre. Raz dostałem do nowego zarezerwowane miejsce i był zaskoczony: to był inny od coupe wyjątkiem, że brak drzwi i usług. W pozostałej części wszystko jest wygodne: podłogi są myte, odkurzacze dywanów, oferują napoje, prasa, żywność. Przewody zapewniają, że pasażer nie przechodzi przez jego stację. I nadal zmiany – zakłady budownictwa samochodowego nadal poprawiają budowę samochodów. Ja, prawda, przez długi czas nie jadę pociągiem, głównie samolotem.
    Jeśli chodzi o podróże w Rosji – to nie musi się bać. Mam przyjaciół – Polaków – Brygida i Bartek jest trzecim roku przyjść do swojego samochodu do podróży do Rosji. Byli w Murmańsku i Irkucka, a oni naprawdę lubiłem Kaukaz, docieramy do Mongolii. Przez cały ten czas dotarliśmy do grzywien tylko dwa razy, ale to tylko dlatego, że nie zostały wydane zezwolenia w strefie przygranicznej. Można je czytać w FB – https://www.facebook.com/brygida.kaminska.9

    • Monia PituPitu

      Witaj! Dziękuję za komentarz. To prawda- podróże generalnie chyba niszczą stereotypy, a te po Rosji jak widać z naszego doświadczenia to już najbardziej 😉 Po tej podróży już wcale Rosji się nie boimy, marzymy o kolejnej podróży- zostało nam tyle do zobaczenia! Bajkał, Władywostok, Soczi. To była nasza pierwsza taka podróż po Waszym kraju, chcieliśmy sprawdzić, czy możliwe jest bezpieczne podróżowanie z dzieckiem. Okazało się że tak. Jest czysto i można sobie dać radę, nawet z takim maluchem 😉 Dziękuję za kontakt do Brygidy i Bartka, przeczytałam ich bloga, super para! Pozdrawiam serdecznie!

  • Pingback: Это потрясающе! — шок поляков от поездки по «умирающей» России | ПолитВести()

  • IgorM

    Dzień dobry, panie Monia!
    Cieszę się, że ty i twoja rodzina mają dobre wrażenie na podróż do Rosji. To smutne, że niektórzy ludzie potrafią wykonać skandal w odpowiedzi na słowa, co Ci się spodobało lub nie lubi w podróży.
    Mam nadzieję, że będziesz miał inne dobre podróże do naszego kraju

    • Monia PituPitu

      Witaj! Bardzo dziękuję za komentarz. Podróż do Rosji była piękna i bardzo zaskakująca :) Po ilości komentarzy i odzewie widzę, że nie tylko dla mnie kilka spraw było zaskoczeniem 😉 Również mam nadzieję, że nie była to ostatnia nasza wizyta w tym kraju. Pozdrawiam serdecznie! :))