Najpiękniejsze miejsca, największe wTOPy- podsumowanie roku 2017!!!

Szwecja śladami bohaterów trylogii Millenium. Włochy: Alpy, Trydent i przepiękne Jezioro Garda. Podróż Koleją Transsyberyjską do Uralu. Dojechanie do granicy Koła Podbiegunowego w Finlandii. Weekendy np. na Podlasiu, w Sudetach, w Świętokrzyskim, w Bieszczadach. Śluby, urodziny, parapetówki, chrzciny- od Pucka, przez Poznań po Zamek Topacz. Służbowo kilkadziesiąt razy w Trójmieście, na wybrzeżu i w całej Polsce. 

I to w roku, w którym nie mieliśmy za dużo czasu na podróże!

 


 

Co to był za rok! Zupełnie inny od wszystkich poprzednich, chyba jeszcze bardziej zaskakujący i obfitujący w ciekawe, nie tylko pozytywne zwroty akcji ale i bardzo ciężkie momenty. Choć bywało gorąco (i to nie za sprawą tropikalnej wycieczki),  i nie obyło się bez wielu, naszych tradycyjnych już wpadek, to w całości 2017 wypada na dużego plusa. Przede wszystkim, zdarzyło się całe mnóstwo zaskakujących zdarzeń, o których nawet nie marzyłam. Jakie największe błędy i wTOPy popełniliśmy? Jakie najpiękniejsze miejsca zobaczyliśmy? Co najfajniejszego przydarzyło nam się w tym roku? Zapraszam na podsumowanie!:)

 

Nigdy nie mów nigdy, czyli największe niespodzianki 2017!

Gdyby ktoś mnie zapytał rok temu, zdecydowanie w żadną z tych rzeczy bym nie uwierzyła, a raczej mocno popukała w czoło takiego delikwenta. Faktem jednak jest, że wbrew wszelkim przewidywaniom i braku na to planów, w 2017 roku:

1. Napisałam dwa (!) artykuły do jednego z największych magazynów podróżniczych w kraju, Magazynu Podróże!

Obydwa ukazały się w wersji papierowej w całym kraju, w nakładzie kilku tysięcy egzemplarzy. Pierwszy był tekst o moskiewskim metrze, wersję elektroniczną znajdziecie tutaj: http://podroze.se.pl/swiat/europa/rosja/moskiewskie-metro-jak-podziemny-palac-zobacz-najciekawsze-stacje/5830/

Drugi, o włoskim Jeziorze Garda z dzieckiem jest tutaj: http://podroze.se.pl/swiat/europa/wlochy/jezioro-garda-z-dziecmi-atrakcje-dla-calej-rodziny/6035/

Biorąc pod uwagę, jak bardzo hobbystycznie traktuje pisywanie o podróżach, jak bardzo nie myślałam o tym, żeby robić to zawodowo, jak bardzo nie mam na to czasu na co dzień i za jakiego amatora się uważam (raczej czytającego książki niż piszącego artykuły)- było to dla mnie ogromne wyróżnienie i świetna, kolejna lekcja: Nigdy nie wiesz, co Cię jeszcze w życiu może spotkać. Nawet, jeśli były to jedyne podróżnicze artykuły ,które w życiu napiszę,   to i tak więcej niż bym się kiedykolwiek spodziewała;)

IMG_5065

2. Pojechaliśmy z dzieckiem w podróż Koleją Transsyberyjską!

Wydawało mi się tak samo prawdopodobne jak lot na księżyc balonem. Podróż ta dała nam niesamowitego kopa jeśli chodzi o wiarę we własne siły i w spełnianie marzeń, nawet tych najbardziej dziwnych czy szalonych.

IMG_0836

 

3. Byłam w miejscowości na Syberii, gdzie urodziła się moja babcia!

Ta historia żyje w naszej rodzinie od lat. To, że zobaczyłam na własne oczy jak wygląda Neya, znaleźliśmy posiołek w środku lasu i widzieliśmy ślady osady, w której mieszkali zesłańcy, jest dla mnie więcej niż niemożliwe.

IMG_7073

4.Przekroczyliśmy granicę Koła Podbiegunowego!

Okazało się, że tam też da się dojechać i wcale nie jest to takie trudne 😛

25624415_10213609302043554_1996103192_o

5. Napisałam relację dla Transsyberyjska.pl!

Klikając "lubię to" na ich profilu na Facebooku jakieś 5 lat temu, jako jedynemu profilowi o podróżniczej tematyce ever (przed założeniem bloga;) napisanie dla nich czegokolwiek wydawało mi się czymś niewyobrażalnym. Obserwowałam te niesamowite przygody i zdjęcia z wywieszonym jęzorem i jak się okazuje- programowałam głowę na jeden, piękny marcowy dzień, gdy zdecydowaliśmy, że spróbujemy sami pojechać. Założenie bloga miało więc większy sens- doprowadziło to do połączenia elementów układanki pt. pisanie/czytanie/jaranie się/współpraca z transsyberyjską. Pisanie dla nich na specjalne zamówienie artykułu o naszej podróży z dzieckiem było dla mnie niesamowitym zaszczytem! O dokładnie tego artykułu: http://blog.transsyberyjska.pl/podroz-koleja-transsyberyjska-z-dzieckiem/


 

Największe wTOPy 2017

Oczywiście, nie obyłoby się bez naszych ulubionych momentów podróżniczych, gdy nie wszystko idzie tak jak sobie zaplanujesz (tylko wręcz przeciwnie). Nasze wtopy/pomyłki/pech/głupota. Drugie dno podróży. Czyli klasyczne "Zobaczysz, jeszcze będziemy się z tego śmiali!" kilka miesięcy później... gdy emocje już opadną;)

W tym roku nie miliśmy zbyt wiele czasu na podróże, to też wtop jest niewiele;) A może po prostu już się trochę uczymy na błędach i za rok nie będzie wcale tego rankingu? (szczerze wątpię;)

W kolejności od najmniejszego kalibru do największej wtopy roku:

4. Prognozowany brak słońca w Dolinie Słońca we Włoszech- trzeba mieć pecha, bo słońce świeci tam praktycznie zawsze ;P na szczęście spełniło się tylko częściowo i słońce w końcu zobaczyliśmy!

IMG_3754

3. Z powodów zawodowych nie polecieliśmy do Szwajcarii- bilety na weekend przepadły. Jeszcze kilka godzin przed wylotem myśleliśmy, że będziemy mogli jechać, ale stało się inaczej i drugi wyjazd pod rząd się nie odbył...

2. Spuchnięta kostka Leosia w przeddzień wyjazdu Koleją Transsyberyjską. Leo obudził się z bolącą nóżką, po kilkunastu minutach nie mógł chodzić i noga mu spuchła! Byłam przerażona- na drugi dzień mieliśmy wylot do Moskwy. Umówiłam go szybko do lekarza i okazało się, że to powikłanie powirusowe! Nigdy o tym nie słyszałam, ale czasami zdarza się takie małe zapalenie stawów jako ostatnia kropka choroby. Lekarz przepisał maść i nóżka doszła do siebie tego samego dnia, a my nazajutrz mogliśmy wyjechać w nieznane:)

...i w końcu, największa wTOPa 2017 (fanfary!):

1.  Pomyliliśmy lotniska przed wyjazdem do Włoch!

Mieliśmy lecieć na przedłużony weekend. Adrian wcześniej wrócił z Gdańska, ja od rana szukałam auta i noclegów nad pięknym Jeziorem Como, odebraliśmy Leo wcześniej z przedszkola i na luzaku spakowaliśmy się do końca. To miał być pierwszy od dawna wyjazd więc cieszyliśmy się niesamowicie, dodatkowo, mieliśmy na miejscu spotkać się z moją siostra (tą samą, którą ostatnio widziałam w Neyi na Syberii podczas naszego tripu). Odprawiłam nas, wydrukowałam wszystkie bilety i potwierdzenia. Ruszyliśmy w taxi na lotnisko.

Było nieco korków, delikatnie stresowałam się czy podwieczorna Warszawa nie przyczyni się do jakiegoś opóźnienia. Dojechaliśmy na lotnisko Chopina 40 minut przed zamknięciem bramek, więc super. Z daleka widzieliśmy, że nie ma tłumów przy odprawie- no super nr 2. I wtedy Adrian TO POWIEDZIAŁ.

"Jakoś tak wyjątkowo na spokojnie nam poszło, wszystko tak jakoś dziwnie o czasie".

15 sekund później, Pan ochroniarz przy bramce do przejścia na odprawę osobistą, gdy nasz bilet podany mu zapiszczał dziwnie i nie otworzył przejścia:

"To nie ten terminal"

(whaat?to  tu są inne terminale??)

"TO NIE TO LOTNISKO"

!!!!!!!!!!!!!!

:O

Spojrzeliśmy na siebie zdziwieni na maxa, z oczami wytrzeszczonymi do granic możliwości, i w tym samym czasie powiedzieliśmy "MODLIN"! Modlin był oddalony od lotniska Chopina o jakieś 65 km. Był piątek wieczór, największe korki a my mieliśmy jeszcze jakieś 35 minut do zamknięcia bramek. Szybko zawinęliśmy Leo i bagaże i pognaliśmy na postój taxówek. Wyprosiliśmy jakieś małżeństwo, żeby odstąpiło nam swoją zamówioną przez MyTaxi, i wsiedliśmy do tej pierwszej lepszej taxówki, którą zobaczyliśmy. I to był nasz największy błąd! Jak się później okazało, podróż kosztowała po pierwsze dwa razy drożej niż nam zapowiedziano (240 zł!) a nie mając zbyt jasnego umysłu w tamtej chwili wybraliśmy do wyścigowej jazdy starego rzęcha, który ledwo przyspieszał...DRAMAT.  Wg mapy google do celu mieliśmy 50 minut drogi. No ale- zawsze mogło być opóźnienie, prawda? Może uda się dojechać nieco szybciej? Może na nas poczekają? Musieliśmy chociaż spróbować. Dzielny Leo po drodze zasnął.

 Mimo naszej sytuacji, Pan Taksówkarz nie przyspieszył ani o minutę czasu zakładanego przez Google. Gdy pierwszy raz zadzwoniłam na lotnisko, dowiedziałam się że na razie nie ma żadnego opóźnienia, i jeśli chcę zapłacić za opóźnienie samolotu 12 000 zł to proszę bardzo (dokładnie takie słowa usłyszałam od uprzejmej Pani z informacji Lotniska Modlin). Nie zrażeni, mieliśmy jeszcze jakiś cień nadziei, że może jednak zdążymy...

Drugi raz zadzwoniłam, gdy planowo miały być właśnie zamykane bramki. Tym razem dowiedziałam się jednak, że OWSZEM, bramki już zamknięte jednak lotnisko wzywa jeszcze na LAST CALL kilku pasażerów i że jest na to 15 minut! A my wg nawigacji mieliśmy być za 20 minut na miejscu! Mogło się więc udać.

Niestety, nie udało się;) Pan Taksówkarz nie przyspieszył ani o minutę i odbiliśmy się od Pana sprawdzającego bilety. Nic już nie dało się zrobić, mimo, ze widzieliśmy samolot stojący na pasie:) Najważniejsze w tym momencie było to, żeby maksymalnie zrobić dobrą minę do złej gry - oczywiście dla Leosia. Gdybym się tym jakoś bardzo przejęła, on z pewnością też bardzo by to przeżył. Miał odwiedzić swoje koleżanki nad Gardą, opowiadał o tym w przedszkolu przez tydzień, a tu taka niespodzianka. Powiedziałam mu ze spokojem, że niestety nie zdążyliśmy na ten samolot i odleciał bez nas, bo już skończył mu się czas na czekanie. Oraz, że takie rzeczy się zdarzają i zaraz znajdziemy jakiś inny samolot (co zresztą robiłam przez całe następne 12 h, szukając jakiejkolwiek możliwości dostania się do Włoch- samolotem, samochodem, autostopem, promem?;) Mieliśmy przecież kupiony lot powrotny, zamówione hotele i wynajęte auto.

Jeszcze na lotnisku żartowaliśmy, że bierzemy jakiś obojętnie jaki last minute i lecimy gdziekolwiek;) Niestety tanie linie nie robią takich promocji, a z Modlina nic poza Ryanairem nie lata...

Postanowiliśmy więc wrócić do domu i tam pomyśleć, co dalej robić. Weszliśmy do kolejnej, trzeciej już tego dnia taxówki. Pan uprzejmie zapytał skąd wracamy, czy może powrót z wakacji. Jego mina, gdy odpowiedzieliśmy, że z wracamy z lotniska Chopina, była bezcenna ;))

Zgubila nas nasza pewność siebie i to, że, tym lotem tak na prawdę mocno się nie przejęliśmy. Kilkanaście lotów w tym roku, któryś już w naszej historii do Włoch, co to takiego dojechać na następny? Taki tam krótki lot na weekend, nic wielkiego. Ani razu nie pomyliliśmy się podczas dwóch tygodni w Rosji, zmieniając środek transportu co dwa-trzy dni, nie znając jezyka, to dlaczego teraz mielibyśmy popełnić jakiś błąd??

Poza tym nigdy w życiu nie leciałam z Modlina, a Ryanairem latałam już przecież nie raz! Jak to możliwe? Latałam nim owszem, z Chopina, ale na trasach krajowych. Międzynarodowo zaś akurat lataliśmy Ryanairem z ... Gdańska:) Nie miałam więc w głowie ani jednego procenta podejrzeń, że mamy wylecieć z Modlina, i kompletnie nie rzuciło mi się to w oko przy odprawie...


W całej tej historii jest jedna pozytywna strona: dowiedzieliśmy się, co robić, gdy nagle musimy wszystko odwołać. Że za zwrot rezerwacji auta płaci się jedynie 100 zł, że na Bookingu można wysłać prośbę o anulowanie rezerwacji i zwrot środków, mimo, że rezerwując było wyraźnie napisane "oferta bezzwrotna". Dwa noclegi udało nam się w całości zwrócić, samochód anulować. A Leo dzwoniąc na drugi dzień do Sofi i Alicji do Włoch, wysłuchał historii o tym, że Alicja też kiedyś spóźniła się kiedyś na samolot. Jak to pięknie spuentował nasz trzylatek, który właśnie w tym roku, dokładnie od 1 stycznia zaczął mówić: "Spokojnie, TO SIĘ ZDARZA!" ;))

IMG_4998

 

Najpiękniejsze miejsca i zdarzenia w podróży 2017

1.Punta San Vigilio, Jezioro Garda, Włochy

Zdecydowanie najbardziej romantyczne miejsce jakie widzieliśmy w tym roku <3

Więcej o tym miejscu znajdziecie tutaj: http://pitupitu.net/jezioro-garda-1-punta-san-vigilio/

IMG_4664 IMG_4682

DCIM136GOPRO

2. Przejazd zaprzęgiem husky w Laponii

Więcej o Laponii i Świętym  Mikołaju znajdziecie tutaj: http://pitupitu.net/wioska-swietego-mikolaja-tydzien-przed-swietami-finlandia/

26027139_10213632477782933_627818645_o

DCIM140GOPRO

DCIM140GOPRO

3. Off-road w Tajdze na Syberii, Rosja

W drodze na poszukiwania schowanej w lesie byłej osady robotników przymusowych, gdzie mieszkała nasza rodzina na Syberii.

20049214_10212282017302265_761846307_o 19875906_10212282014982207_1847980705_o 19893617_10212282002061884_1616116731_o

4. Znalezienie 1 dnia w Jekaterynburgu na granicy Europy z Azją,

gdy źle obliczyliśmy zmianę czasu i okazało się, że mamy tam jeden dzień więcej;)

IMG_1424

5. Morze kwiatów przypominające raczej Japonię niż późnozimowy Sztokholm

IMG_5301

6. Pokinianka, czyli weekend na Podlasiu, w chacie na końcu świata wśród pól i łąk

Więcej o tym weekendzie znajdziecie tutaj: http://pitupitu.net/pokinianka-i-podlaski-przelom-bugu-czyli-weekend-w-chacie-na-koncu-swiata/

IMG_4032 IMG_4011 IMG_3949

DCIM138GOPRO

7. Zamek Krzyżtopór

Najpiękniejszy zamek jaki widzieliśmy w tym roku w Polsce! Więcej o nim znajdziecie tutaj:http://pitupitu.net/zamek-krzyztopor-i-okolica-czyli-weekend-w-swietokrzyskim/

DCIM138GOPRO

DCIM138GOPRO

DCIM139GOPRO

8. Zdobycie Szczelińca w Górach Stołowych

DCIM140GOPRO

9. Tyrolskie Wille w Międzygórzu w Sudetach

IMG_9173

10. Niebieski Meczet w Kazaniu w Rosji

19665538_1931583877098910_6925659903465112675_n 19679239_1929464893977475_7373309212407653844_o

11. AfterSki w Andalo!

Co to było za popołudnie, słońce, muzyka i śnieg <3 Więcej o Andalo znajdziecie tutaj:http://pitupitu.net/andalo-paganella-miejscowka-na-narty-w-alpach-z-rodzinka/

Zrzut ekranu 2017-12-30 o 19.19.35

12. Kawa na Placu Czerwonym w Moskwie

Moskwę uwielbiamy niezmiennie, więcej o tym pięknym mieście znajdziecie tutaj: http://pitupitu.net/category/rosja/

Zrzut ekranu 2017-12-30 o 19.12.15

13. Przekroczenie granicy Azji z Europą w Jekaterynburgu na Uralu

Zrzut ekranu 2017-12-30 o 19.23.01


 

Jak widzicie, ciężko byłoby nie zaliczyć tego roku do udanych;)  Strach się bać co będzie jeśli w przyszłym roku będziemy mieli więcej czasu na podróże!;)))

Dziękuję Wam z całej mocy, że towarzyszycie nam w tych wszystkich momentach, wspieracie, rozśmieszacie, przeżywacie razem z nami odkrywanie świata i wprowadzanie w życie naszych dziwnych pomysłów. To wyjątkowe uczucie, spotkać tylu życzliwych ludzi na swojej drodze. W tym roku nie miałam tyle czasu na kontakt z Wami, ile bym sobie życzyła, ale od czego są postanowienia noworoczne;))

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU KOCHANI, ODWAGI W SPEŁNIANIU MARZEŃ I WYKORZYSTYWANIA WSZYSTKICH NADARZAJĄCYCH SIĘ OKAZJI <3

oby 2018 był jeszcze lepszy! :*

Ile kosztuje podróż Koleją Transsyberyjską i jak kupić bilet? Krok po kroku.
Zrób to sam: Laponia i Święty Mikołaj (koszty+info)