Jekaterynburg i trzy granice Azji z Europą (Rosja, Kolej Transsyberyjska)

Pomyślałby kto, że granica to taka stała rzecz. Wyznaczona przez geodetów, wskazana, opisana. No nie ma siły, żeby można się było pomylić.  Szczególnie, gdy mówimy o granicy kontynentów! A tu proszę: tylko w najbliższej okolicy Jekaterynburga można znaleźć trzy oficjalne pomniki postawione z okazji tego, że ktoś wskazał tam granicę Azji z Europą:) A to dopiero początek rozkminy na ten temat.


No niestety, w przypadku tej akurat granicy musimy zaprzestać heheszków, gdyż była ona zawsze w dużej mierze umowna. Nie mamy tutaj jakiegoś morza czy konkretnego końca ziem, który dawałby nam realne pojęcie, gdzie kończy się Europa, a zaczyna Azja. Generalnie, w dużym przybliżeniu, linia podziału pomiędzy Azją i Europą łączy Morze Czarne z Morzem Karskim na północy Rosji. A co jest pomiędzy? Jedyna pewna sprawa- URAL. Oprócz oficjalnej wersji Międzynarodowej Unii Geograficznej jest jeszcze kilka innych wariantów.

Źródło: Wikipedia Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=3852212

 

Z drugiej strony,  to jednak wszystko pic na wodę, bo tak naprawdę i Włochy, i Chiny, i Pcim Dolny, i Indie leżą na jednym kontynencie- Eurazji:) A Europa i Azja to z geograficznego punktu widzenia jedynie subkontynenty. Ku własnej wiedzy, którą można zastrzelić znajomych podczas luźnej pogawędki bądź w razie występu w Milionerach zapamiętajmy więc, że na świecie jest 6, a nie 7 kontynentów.

Granica miedzy Azją i Europą to przede wszystkim granica kulturowa i historyczna. Co do tego nie możemy mieć wątpliwości. Ale również granica Syberii i Niziny Wschodnioeuropejskiej. Granica klimatów i granica wpływów ludów Azji. Podobno granica działu wodnego na Uralu (czyli "linia rozgraniczająca sąsiednie zlewnie lub dorzecza") skutkuje tym, że po stronie azjatyckiej ryby z tych wód mają białe mięso, a po europejskiej czerwone. Badacz tego zagadnienia, Wasilij Tatiszczew już w XVIII w stwierdził, że to właśnie Ural i jego dział wodny jest najwłaściwszym miejscem rozdziału dwóch "kontynentów"- rzeki spływające po dwóch stronach pasma górskiego różnią się nurtem, wodą a także właśnie gatunkami ryb. W wodach w Europie występują raki, których na Syberii nie spotkasz. W Permie jest mnóstwo karaluchów, na Syberii nie ma ich wcale. Itp.

Gdy tylko uczeni zgodzili się mniej więcej na temat tego, gdzie przebiega umowna granica subkontynentów, nadarzyła się okazja na postawienie w którymś z tych miejsc jakiegoś pomnika...

 

 

Granica Europa-Azja: pomniki są trzy!

Tu od razu sprostowanie- jest ich podobno ze dwadzieścia, ustawione zazwyczaj na linii działu wodnego Uralu z różnych okazji. Ale w najbliższej okolicy Jekaterynburga, brane pod uwagę na objazdówkach prowadzonych przez lokalnych przewodników są trzy. I te trzy widzieliśmy i my (poniżej zaznaczone na mapie na żółto).

 

1. NAJSTARSZY obelisk Azja- Europa, z 1837 roku, na "Moskiewskim trakcie"

Zacznijmy od historii. Usłyszeliśmy, bądź przeczytaliśmy gdzieś, że słup/pomnik/obelisk na granicy kontynentów został pierwszy raz postawiony w 1837 roku na pamiątkę odpoczynku w tym miejscu samego Cara. I to właśnie owy Car, jeszcze nie wiemy który, miał zapoczątkować piękną tradycję picia szampana na granicy "kontynentów": jeden kieliszek za Azję, jeden kieliszek za Europe.

Jako, że zanim podaje Wam tu różnej maści ciekawostki zawsze najpierw staram się je potwierdzić bądź zweryfikować i tym razem przeszukałam internety w poszukiwaniu konkretów. Niestety, albo ktoś to przede mną skutecznie ukrył, albo nikt nie wie o co dokładnie tam chodziło- ale na ŻADNEJ stronie w polskim internecie nie znalazłam informacji, który mógłby to być Car. W 1837 roku Carem Rosji był Mikołaj I, jednakże w jego biografii nie znalazłam nic, co mogłoby wskazywać na jakieś osobiste podróże w tym kierunku. Czytając biografie jego syna i następcy, który wszedł na tron carski Wszechrusi dopiero w 1855 roku jako Aleksander II, natrafiłam na jedną ciekawostkę. Otóż w młodości, a dokładnie w wieku 18 lat Aleksander odbył długą podróż na Syberię i Ural. "Był pierwszym następcą rosyjskiego tronu, który na własne oczy zobaczył kraj poddany w przyszłości jego władzy.*" Jako, że urodził się w 1818 roku, rachunek jest prosty: 1818+18=1936 rok. Obelisk postawiono w 1837. Legenda więc musi być związana z tym Carem i z ta podróżą! Jeśli ktoś z Was posiada na ten temat dokładniejsze bądź inne informacje dajcie znać:)

Wewnętrzne P.S.: Aleksander II to ten car od sprzedania Alaski Stanom Zjednoczonym, a ciekawostka nr 2: zabił go w zamachu Polak, Ignacy Hryniewiecki w 1881r. Car więc zdążył zobaczyć ukończoną Uralską Drogę Żelazną do Jekaterynburga, ale rozpoczęcia prac nad Koleją Transsyberyjską w 1891 niestety nie dożył. Jego syn, despotyczny Aleksander III zaledwie 3 lata później zatwierdził dekretem budowę Syberyjskiej Drogi Żelaznej, pomiędzy Uralem a Pacyfikiem.

Pomnik ten jest (obecnie?) postawiony przy starej drodze z Pierwouralska do Jekaterynburga, zwanej "Moskiewskim traktem". Niewysoki, biały ostrosłup stoi przy drodze pośród wysokich traw.

granica Azja- Europa na Moskiewskim trakcie, pod Pierwouralskiem, 35 km od Jekaterynburga

 

 

2. NAJWIĘKSZY pomnik Azja Europa- w drodze na E22

W ciągu lat miejsce graniczne stało się niezłą atrakcja turystyczną i stary, niewielki biały obelisk zastąpiono większym, zbudowanym z rozmachem, na miarę wielkiej Rosji.

Jak wnioskuję z napisu na tablicy pamiątkowej, ten stary, niższy ostrosłup został przeniesiony w swoje obecne, niedaleko położone miejsce i zastąpiony nowszym pomnikiem. Miejsce to wybrane zostało ze względu na owy rozdział wodny i ustanowiono jako granica właśnie w 1837 r. Ural nieco przypomina w tym miejscu nasze Góry Świętokrzyskie, a wzniesienie - góra Bieriezowaja, na którym ustawiono obelisk z zaznaczoną granicą obu kontynentów ma wysokość zaledwie 413 m n.p.m.

Tak czy inaczej obydwa pomniki znajdują się mniej więcej 35 km za Jekaterynburgiem, tuż przed Pierwouralskiem, w bardzo bliskiej odległości od siebie.

Ten większy, nowszy, ma tak rozległą konstrukcję, że ciężko ująć go na jednym zdjęciu wraz z napisami "Europa" i "Azja". Jedynym wyjściem na pamiątkowe zdjęcie jest pozowanie na szerokiej, kilkupasmowej ulicy, co na szczęcie nie jest zbyt problematyczne bo ruch w tym miejscu nie jest wyjątkowo duży.

Miejsce to więc jest najbardziej symboliczne i najodpowiedniejsze, żeby wypić szampana i poudawać kilkukrotne przechodzenie pomiędzy "kontynentami":)) Tak też zrobiliśmy i my! Gdy tylko rozlaliśmy sobie po lampce (ruskiego oczywiście) szampana nastąpił niespodziewany zwrot akcji i nasze świętowanie oraz radość z dotarcia w tak symboliczne miejsce uświetnił występ miejscowego grajka. Rosyjskie przeboje, śpiewane do podkładu lecącego z głośników i przy akompaniamencie harmonii wprawiły nas w błogi nastrój wschodniej imprezki. Leo poczuł ten klimat doskonale i biegał tańcząc po pomniku w górę i w dół. Wszyscy cieszyliśmy się jak dzieci z tego niespodziewanego przyjęcia w tak szczególnym miejscu, szczególnie, że oprócz nas, nie było tam nikogo:)

Impreza na granicy kontynentów. Nowy obelisk na trasie na E22 z Pierwouralska do Jekaterynburga.

 

a tutuaj filmik z tego niezapomnianego dla nas wydarzenia;) (najlepsze na końcu)

 

 

3. NAJBLIŻSZY pomnik, tuż za Jekaterynburgiem

Po drodze na te właściwe miejsca graniczne (historycznie czy też zgodnie z oznakowaniem działu wodnego) jadąc z Jekaterynburga mijamy jeszcze jeden pomnik graniczny. Został on w tym miejscu postawiony z jednego, bardzo prozaicznego powodu- jest bliżej miasta! Żeby nie jechać całe 20 km dalej (coż za astronomiczna odległość), chociażby pary młode tuż po ślubie tłumnie odwiedzają to miejsce "na szczęście". Osobiście, mając na szali szczęście chyba wolałabym przejechać te 20km dalej i mieć święty spokój ale co ja się tam znam.

Tak czy inaczej, całkiem niedawno 17 km za Jekaterynburgiem postawiono pomnik. Jest i sklepik z pamiątkami i barem (bez WC), jest Pan wybijający monety okolicznościowe. Jest płot z butelek po szampanie i miejsce na zawiązanie wstążki ku pamięci.

Komercha pełną gębą bez związku z historią- to lubię! 😀  hehe

Europa i Azja oraz ich symbole: kogut i chiński smok

komu pamiąteczkę?? 😀

moneta specjalnie dla Leosia

zawiazaliśmy i my! A co, może to jednak oznacza coś ważnego ;)))

Miejsce to znajduje się tuż przy międzynarodowej drodze E22, również zaznaczone jest na powyższej mapie.

 

Organizacja: jak dojechać na granice kontynentów Europa- Azja przy Jekaterynburgu?

W pierwszej chwili po przybyciu do Jekaterynburga myśleliśmy, że jakoś sami dojedziemy na granice kontynentów. Po nieco głębszym reaserchu w internetach, gdzie nie znaleźliśmy ani jednej wskazówki na temat tego jak tu się dostać, wypytaliśmy okoliczne recepcjonistki w naszym hotelu. Niestety, była mowa o jakimś marszu piechotą, dojeździe koleją i szukaniem znaku "X" postawionego przez miła panią na hotelowej mapce. Niezbyt nam to się spinało, więc zaczęliśmy rozglądać się na innym rozwiązaniem.

Wpisałam w google frazę coś na zasadzie "Azja Europa border jekaterynburg car tour" i wyskoczyła mi strona z nr telefonu. Uprzejma Pani po angielsku (ja niestety po rusku niepanimaju) wyjaśniła mi, że nie ma problemu, że kierowca z samochodem może po nas podjechać o której chcemy, wycieczka trwa jakieś 2h i będzie kosztować jakieś 200 zł za busa. Nie zastanawialiśmy się zbyt długo i umówiliśmy się na następny dzień. Była to super opcja, nie dość ze Pan kierowco-przewodnik był bardzo miły i ogarnięty, przyjechał o umówionej porze i wszystko odbyło się bezpiecznie i bez problemów, to jeszcze po drodze zawiózł nas w inne ciekawe miejsca, jak monument ofiar GUŁAGu oraz, na nasze specjalne życzenie- na cmentarz mafii! Ale o tym i o innych miejscach które widzieliśmy w samym mieści, już w następnym poście;)

Niestety nie zapisałam sobie tej konkretnej strony z której skorzystaliśmy, ale na pewno takich "lokalnych przewodników" jest w Jekaterynburgu sporo, bo te granice to jedna z największych atrakcji miasta. Wystarczy chwilę poszperać w internecie i posprawdzać aktualne ceny. Pamiętajcie, że to raptem 35 km za miastem więc jak widzicie czas wycieczki 4h i koszt 200 zł za osobę jak np tutaj: http://www.ekaterinburgguide.com/eng/393/397/ to raczej jest to naciąganie nieświadomych turystów. My nie wiedzieliśmy gdzie dokładnie są te obeliski, nie mieliśmy info co gdzie i jak, więc postawiliśmy na przewodnika, który na szczęście nas nie oszukał. Wiedząc to, co wiemy dziś, łącznie z mapą u góry, mielibyśmy więcej możliwości, więc- powodzenia w samodzielnym planowaniu wyprawy na granicę Europy i Syberii! 🙂

 


Umowne czy nie, bycie na tej granicy sprawiło nam jakąś taką niewymuszoną radość. To, że miejscowi nie przeżywają codziennych podróży międzykontynentalnych jadąc do pracy z Pierwouralska do Jekaterynburga niech nie przesłoni nam niesamowitego faktu, że będąc w Jekaterynburgu jesteśmy już w AZJI. Za Uralem. Za mapą pogodową pokazywaną w wieczornych wiadomościach. Przekraczając ten niewysoki łańcuch górski pociagiem wiemy, że wstępujemy na nieznane lądy, na olbrzymią nie do ogarnięcia umysłem Syberię. Dla nas ta granica stanowiła granicę poznanego świata, Europy jaką znam. Naocznie chcieliśmy się przekonać, czy starym dobrym, lądowym sposobem możemy dojechać na inny "kontynent":) Tak też się stało, dojechaliśmy i ... mogliśmy wracać z poczuciem spełnionej misji:)

Polecamy z całej siły zajechać w to wyjątkowe miejsce, wypić dwa kieliszki szampana i zrobić sobie zdjęcie okrakiem na dwóch (sub)kontynentach;) Kicz i bezsens czy nie- pamiątka i wrażenia pozostają na całe życie!;)

 


 

 

*Edward Radziński, Eugenia Siemaszkiewicz, René Śliwowski: Aleksander II. Ostatni Wielki Car. Warszawa: Magnum, 2005. ISBN 978-83-89656-16-2. OCLC71782491.

Szwajcaria Kaszubska, czyli kajaki, Strzecha i sybirackie niespodzianki!