Nasze Miejsce Mocy: Bieszczady i Edwardówka!

Godzina 3.00 w nocy, dzień przed Sylwestrem. Po 6 godzinach w samochodzie, w końcu wylądowaliśmy na parkingu przed drewnianymi domkami w samym sercu Bieszczad.  Leo zaspany, nieco spocony, jęczał, że nie chce wychodzić, że zimno i spać. Z wielkim trudnem ubrałam go szczelnie na tylnim siedzeniu naszego najmniejszego kombiaka w historii motoryzacji i w końcu…
Czytaj dalej

Whisky w Szkocji: Destylarnia Glenfiddish + (trochę) Edradour

Regionów whisky w Szkocji jest sześć: Lowlands, Speyside, Islay, Highlands, Campbeltown i Wyspy. Zobaczyliśmy i spróbowaliśmy, lepiej lub gorzej, najbardziej wyróżniające się destylarnie z dwóch z tych regionów: największego powierzchniowo (Highlands) i najgęstrzego destylarniowo (Speyside). Destylarnię największą i najmniejszą, jak się okazało. I kilka innych po drodze. To tak na początek. Zarówno na początek odkrywania Szkocji, jak…
Czytaj dalej

Krakowski Jarmark Bożonarodzeniowy 2016! (fotorelacja)

Nie lubię jarmarków. Kojarzą mi się raczej z kiczem, sprzedawanymi na każdym kroku badziewiami z Chin albo drożyzną za coś unikalnego. Ale rekomendacja CNN, jakoby ten w Krakowie miał być jednym z najlepszych na świecie (!!!) sprawiła, że gdy tuż przed Świętami wypadło nam spotkanie w tym mieście, nie mogliśmy odpuścić takiej okazji. I całe…
Czytaj dalej

D.I.Y. czyli jak i za ile: 3 dni w Szkocji na Trasie Whisky i Castle!

Uprzedzam, że to dość rozległy i wielowątkowy wpis. W założeniu, i mam nadzieję w realizacji, wyczerpujący nudną, ogólnoinformacyjną część szkockiego weekendu 2016:)  Dla tych, którym kiedykolwiek przeszło przez myśl, że chcieliby zobaczyć kawałek Szkocji, tylko za bardzo nie wiedzą jak się za to zabrać i ile szykować funciaków. Info na podstawie naszych doświadczeń z trzydniowej,…
Czytaj dalej

Pierwsze żagle z dwulatkiem! Co wziąć i jak się przygotować?

Ewidentnie znalazłam swoją piętę achillesową. Swoją własną, irracjonalną, niczym nie popartą fobię, której to nabawiłam się niestety kilka lat temu. A którą postanowiłam zwalczyć, bo tak jak się tego boję, tak samo uwielbiam. Coś jak jedzenie czekolady po nocach, tylko mniej kalorii. Coś jak bardzo straszny horror, który oglądasz mimo, że zaraz dostaniesz zawału. Ale…
Czytaj dalej

Wakacjować i nie zwariować. Podlasie i prawieMazury bocznymi drogami

Środek wakacji+ Piękna pogoda = Wszędzie tłumy! Tzn. wszędzie tam, gdzie przeciętny turysta chce się znaleźć w środku lata, gdy pogoda dopisuje. Niestety przeważnie turyści mają te same cele i to samo im się podoba. Niestety w takim wypadku nawet najbardziej urokliwe miejsce staje się obrzydliwe, tłoczne, spocone i śmierdzące. Dlatego tak nienawidzę zatłoczonych: Zakopanego,…
Czytaj dalej

Na Podlasie! Na Polesie! W miejsca mocy go go go!

W góry, nad morze czy na mazury? A dlaczego nie inaczej, trochę w bok?... Podlasie kochamy za spokój, autentyczność, przyrodę, ludzi. Zabytki, jedzenie, tanie hotele. My nigdy nie planujemy nic szczególnego, a i tak ZAWSZE trafimy na coś co nas zachwyci i sprawi, że nabieramy ochoty na jeszcze WIĘCEJ. Ostatni weekend spędziliśmy przemierzając bez celu…
Czytaj dalej

Dolny Śląsk. TAK TAK TAK TAK!

Kilka dni temu wróciliśmy z krótkiej, weekendowej wyprawy na Dolny Śląsk. Nie mogłam zabrać się do opisania tego, co tam zobaczyliśmy, bo autentycznie NIE WIEM OD CZEGO ZACZĄĆ. Czy najpierw napisać o tajemnicach Gór Sowich, skrywających najbardziej niemożliwe, niedokończone, nieludzkie plany wojenne III Rzeszy, a może zacząć od Zamku Książ i jego piękna i niezwykłej…
Czytaj dalej

Cuda Podlasia: Kraina otwartych okiennic

Jeżdżąc bez celu po Podlasiu, od czasu do czasu natrafiamy na prawdziwe perełki historyczne czy architektoniczne. Jedną z nich, odkrytą dopiero naocznie, o której nigdy wcześniej ani później nie słyszeliśmy, była kraina, o której dziś chcemy Wam opowiedzieć.   Dlaczego tak lubimy wschód? Proste chaty, piękne widoki, nieskażona (przynajmniej na pierwszy rzut oka) natura, troszkę…
Czytaj dalej