To już dwa lata!

Dokładnie dwa lata, osiem miesięcy i 7 dni temu dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami. Czy były łzy radości i gratulacje rodziny? Poniekąd. A poniekąd skwaszone miny, że przed ślubem, że nie po bożemu, że „teraz to się skończy” i „teraz to zobaczycie co to jest prawdziwe życie”. Skończą się imprezy, skończą się spontaniczne wyjazdy, radość…
Czytaj dalej

Na Podlasie! Na Polesie! W miejsca mocy go go go!

W góry, nad morze czy na mazury? A dlaczego nie inaczej, trochę w bok?... Podlasie kochamy za spokój, autentyczność, przyrodę, ludzi. Zabytki, jedzenie, tanie hotele. My nigdy nie planujemy nic szczególnego, a i tak ZAWSZE trafimy na coś co nas zachwyci i sprawi, że nabieramy ochoty na jeszcze WIĘCEJ. Ostatni weekend spędziliśmy przemierzając bez celu…
Czytaj dalej

Slow travel. Porto, bez przewodnika

Bez przewodnika, bez przygotowania, bez pośpiechu. Tak przez kilka ostatnich dni maja tego roku, we trójkę oglądaliśmy drugie największe miasto w Portugalii. I albo to omamy po PortWine, albo udało nam się mu dobrze przyjrzeć!   Slow Porto Pojęcie slow travel jest mi obce z zasady. Z zasady, bo mieszkając całe życie nad morzem nigdy…
Czytaj dalej

Rumunia w 7 dni z dzieckiem. Informacje praktyczne

Tylko dziś! Tylko dla Was, (tylko?) od nas! Specjalny, super nudny wpis o informacjach praktycznych podróży do Rumunii! Kto się nie wybiera proszę nie czytać ;) Czytasz dalej? Ok, czyli chcesz jechać! To super, już zazdroszczę Rumunii! Poniżej garstka informacji być-może-praktycznych, z naszej majówkowej wyprawy z dzieckiem. Mam nadzieje, że się przydadzą w planowaniu:)  …
Czytaj dalej

8 rzeczy, których (chyba) nie wiesz o Rumunii!

Nasza majówka w tym roku to 3000 km z małym, wychodzącym z wirusa dzieckiem (tzn. nie, że dziecko wylazło z wielkiego kokonowatego wirusa wiszącego w kącie pokoju, tylko Leo powoli zdrowiał z jakichś kaszeli). Z chorym mężem co gorsze (chory facet SIC! to nie stereotyp, brudna prawda). Tydzień. Prawie każdego dnia w samochodzie.  A pogoda…
Czytaj dalej

Dolny Śląsk. TAK TAK TAK TAK!

Kilka dni temu wróciliśmy z krótkiej, weekendowej wyprawy na Dolny Śląsk. Nie mogłam zabrać się do opisania tego, co tam zobaczyliśmy, bo autentycznie NIE WIEM OD CZEGO ZACZĄĆ. Czy najpierw napisać o tajemnicach Gór Sowich, skrywających najbardziej niemożliwe, niedokończone, nieludzkie plany wojenne III Rzeszy, a może zacząć od Zamku Książ i jego piękna i niezwykłej…
Czytaj dalej

Dziki Wschód i polsko-litewska Marycha

Przymusowy wolny piątek + Adrian rusza na biznesy do Suwałk= Ja i Leo w samochodzie. Suwałki fajnym miastem są. Dla nas najfajniejsze w nich jest to, że są tak blisko nieznanego. I ile bym razy tam nie była, zawsze ciągnie do nieznanego. Nawet, gdy mamy tylko jeden dzień. Kończymy biznesy i ruszamy. Tym razem postanowiliśmy sprawdzić…
Czytaj dalej

Wiedeń w zimę. 10 atrakcyjnych atrakcji

Po co w ogóle jechać do Wiednia?… Nigdy nawet przez chwilę nie zastanawiałam się nad tym, czy chciałabym zwiedzić Wiedeń. Paryż, Rzym, Barcelona, Lizbona, nawet Berlin- o tych destynacjach się marzy i wyszukuje wśród coraz dostępniejszych tanich lotów. Ale Wiedeń? No cóż, chyba nie tylko ja miałabym problemy z odpowiedzią na pytanie o najsłynniejsze, warte…
Czytaj dalej

Po co się tak męczyć? WIEDEŃ#1

Przez 3 dni zwiedzaliśmy Wiedeń. Ja i Leo. Ja i 1,5 roczny Leo, w lutym, powinnam dodać. Rano po śniadaniu pakowałam wózek, dziecko i siebie, i ruszaliśmy w trasę na cały dzień. Wózek: termos z herbatą, butelka wody, butelka Leosia, parówki, Danio, paluszki, coś słodkiego na czarną godzinę, kocyk, komplet ciuchów na przebranie, pieluszki jednorazowe, pielucha…
Czytaj dalej